Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paleta cieni. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą paleta cieni. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 stycznia 2019

TURQUOISE STORM MAKEUP || MAKIJAŻ WIECZOROWY

14

Cześć. Długo mnie nie było, a kilka rzeczy mi się uzbierało, które chciałabym Wam pokazać. Na pierwszy rzut idzie makijaż, oczywiście wieczorowy, o dość wyrazistych kolorach. Róż oraz turkus rzadko kiedy ze sobą łączę, ale chciałam przetestować nowe paletki MySecret. 





Tym razem sięgnęłam po trzy paletki cieni Natural Beauty. Załamanie powieki podkreśliłam delikatnymi brązami z Path Through the Dunes. Kąciki zewnętrze podkreśliłam bordowym i różowym cieniem, które pochodzą od paletki Sweet'N'Spicy. Maty bardzo ładnie się rozcierają i łączą ze sobą. Natomiast metaliczny turkus pochodzi z Ocean Storm. Już wielokrotnie pewnie Wam pisałam, że paletki MySecret lubię. Cienie mają w większości świetną pigmentację, są trwałe, dobrze się blendują nie tracąc przy tym na intensywności koloru. Czasami mogą się odrobinę osypywać, ale można nad tym z łatwością zapanować strzepując nadmiar cieni z pędzelków.



Pozostałe kosmetyki, których użyłam to moi ulubieńcy. Brwi podkreśliłam pomadą w kolorze Taupe od Anastasia Beverly Hills, kreski wykonałam linerem Sigm Gel Eye Liner Wicked. Nie mogło zabraknąć sztucznych rzęs - Perheaps model 'Lady' oraz tuszu Create Your Style Volume Mascara with 2 Stage Brush.


Połączenie kolorów bardzo mi się podoba. Na codzień wolę bezpieczne i szybkie brązy, jednak od czasu do czasu lubię coś zmienić i dodać odrobinę koloru. Turkus świetnie podkreśla zieleń moich tęczówek, więc nie mogło go tutaj zabraknąć.

Pozdrawiam 


Czytaj dalej »

piątek, 16 listopada 2018

JESIENNE NOWOŚCI W DROGERIACH NATURA || KOBO PROFESSIONAL, MY SECRET, SENSIQUE

2

Uwielbiam marki makijażowe Kobo Professional, My Secret oraz Sensique, które można znaleźć w Drogeriach Natura. Ostatnio dotarły do mnie nowości, którymi dzisiaj się pochwalę. Większość z nich już zmacałam i myślę, że w wolnym czasie postaram się coś ciekawego nimi zmalować. Patrzcie jakie cudności.

 


Zacznę od Kobo Professional. Nowe korektory, czyli Creamy Camouflage Correcting & Contouring towarzyszą mi ostatnio na co dzień. Świetnie tuszują wszelkie niedoskonałości oraz neutralizują cienie pod oczami. Nie zauważyłam, aby korektor się ścierał czy wysuszał mi skórę. I oczywiście, nie podkreśla zmarszczek. Dostępne są trzy kolory: 401 FAIR, 402 LIGHT BEIGE, 403 NATURAL BEIGE. Ponoć są dobre też do konturowania, ja tylko próbowałam najjaśniejszym rozjaśniać czoło czy brodę i ładnie się trzyma podkładu. Aby przyciemnić kości policzkowe, to nie ma czym, ponieważ jasne odcienie na to nie pozwalają. W składzie korektorów można znaleźć masło shea i olejek z pestek moreli, więc kosmetyk przy okazji dba o skórę. 



Kolejne nowe korektory są od Sensique: Sensitive Skin High Coverage Liquid Concealer. Przyznam się, że tylko sprawdziłam kolorki na dłoni, nie wiem jak się zachowuje na cerze. Na razie jestem zafascynowana korektorami Kobo, więc te ładnie czekają w kolejce. Ale z tego co zauważyłam, to są dość mocno kryjące i matujące. Myślę, że dobrze poradzą sobie z niedoskonałościami. Tutaj także są dostępne trzy kolory: 1 PORCELAIN, 2 LIGHT BEIGE, 3 SAND BEIGE.



My Secret także poszalał. Po pierwsze pojawił się nowy tusz do rzęs: Create Your Style Volume Mascara with 2 Stage Brush. Sięgnęłam po niego od razu, aby sprawdzić jak się zachowa na moich rzęsach. I jest moc. Tusz dzięki swojej dwustopniowej silikonowej szczoteczce pogrubia rzęsy od nasady, ładnie je rozdziela i podkręca. Czerń jest bardzo głęboka. Tusz nie kruszy się, ani nie rozmazuje, co ostatnio u mnie zrobiło się nagminne. Jak na razie używam go codziennie i jestem zadowolona.



My Secret uwielbiam za ich paletki cieni Natural Beauty. Tym razem mamy trzy nowe kompozycje kolorystyczne. Ocean Storm to dwie głębokie zielenie oraz tak jakby stare złoto. Wykończenie jest połyskujące, więc świetnie się nadadzą do makijaży wieczorowych. Dwie pozostałe paletki to maty. Sweet'N'Spicy utrzymane są w kolorystyce różowo - bordowej, natomiast Path Through the Dunes to brązy. Cienie bardzo dobrze się nakładają na powiekę, przyklejają się do niej. Ładnie się blendują nie tracąc przy tym na intensywności koloru.



Mam nadzieję, że uda mi się pobawić tymi kosmetykami i pokazać Wam je w akcji. Mam już pomysł na makijaż paletkami cieni, teraz tylko muszę znaleźć odrobinę czasu i zapewne coś stworzę.

Jak Wam się podobają nowości w Drogeriach Natura? Ładne, co nie? 

Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

niedziela, 15 października 2017

WIECZOROWY KOBALTOWY MAKIJAŻ || MORPHEBRUSHES PALETTE

8

Jest dużo kosmetyków, do których wzdycham i chciałabym je po prostu mieć. Powoli spełniam swoje zachcianki, choć gdyby się zastanowić, wcale tego nie potrzebuję, moje szafki uginają się od kosmetyków i jestem świadoma tego, że nigdy przenigdy ich nie zużyję. Jednak nowości kuszą. Podobnie było z nową paletą MorpheBrushes stworzoną we współpracy z Jaclyn Hill - od kiedy ją zobaczyłam, to jej zapragnęłam. Kolory w niej bardzo mnie urzekły, kolejne jej zdjęcia tylko potwierdzały, że będę z niej zadowolona. Przed zakupem powstrzymywał mnie brak kasy oraz to, że ciągle była niedostępna w sklepach. Udało mi się odłożyć potrzebną kwotę i czekałam, aż się pojawi. Na polskich stronach była dość duża przebitka, na stronie MorpheBrushes koszty przesyłki były większe niż koszt paletki, więc pozostały mi sklepy angielskie. Pod koniec września udało mi się ją upolować na BeautyBuy - pół dnia odświeżania strony i jej przeciążenie, kolejki na wejście do sklepu sięgające 30tyś - pokonałam takie trywialne przeszkody. Paletka kosztowała mnie niecałe 200zł (w polskich sklepach widziałam ją w cenie ok 260-270zł), dotarła do mnie po ponad tygodniu. I tak - opłacało się czekać! 






Dopiero w ten weekend miałam czas, aby wypróbować kolory w paletce. W kobalcie się zakochałam, więc wiedziałam, że go użyję. Lubię też użyć najciemniejszego koloru z danej palety, bo można po tym poznać, jak będzie wyglądała współpraca z cieniami. Więc nikogo nie powinno dziwić, że ostatecznie makijaż jest czarno-kobaltowy. Początkowo miał być zwykły dymek, jednak pokusiłam się o delikatne cut crease. Do tego wzdłuż linii rzęs namalowałam kreskę za pomocą linera Rimmel, na którego skusiłam się na promocji w Rossmannie - po pierwszym użyciu nie jestem z niego zadowolona. Nie zabrakło sztucznych rzęs - od kiedy trafiły do mnie rzęsy od Donegal, bardzo je polubiłam, oba modele mi się podobają, jednak przy ciemniejszych makijażach wybieram te bardziej dramatyczne, wyrazistsze. Usta pozostawiłam neutralne - pomalowałam je moją ulubioną pomadką L'oreal.




Lista kosmetyków:
//TWARZ (FACE)//

- L'Oreal Infallible 24H Matte 12 Natural Rose

- Catrice Liquid Camouflage 020

- Laura Mercier Loose Setting Powder Translucent

- Kobo Professional Matte Blush Palette

- The Balm Bahama Mama

- My Secret Face Illuminator Powder  Princess Dream

//BRWI (BROWS)//

- Anastasia BeverlyHills Dipbrow Pomade Taupe

//OCZY (EYES)//

- Zoeva Eyeshadow Fix Matte

- MorpheBrushes & Jaclyn Hill Palette

- Donegal False Lashes

- Rimmel Colour Precise Eyeliner 001 Black

- L'Oreal Mascara Paradise Extatic

//USTA (LIPS)//

- L'Oreal Color Riche Matte 103 Blush in a Rush




Post ze swatchami z tej paletki na pewno stworzę, jednak przed ostateczną opinią chciałabym wypróbować więcej kolorów, a to oznacza więcej makijaży. Jednak jeżeli zastanawiacie się nad zakupem palety cieni MorpheBrushes & Jaclyn Hill, to potwierdzam to, co Wam szepce gdzieś  z tyłu głowy - musicie ją mieć! Będziecie zadowolone. 

Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

niedziela, 10 września 2017

DELIKATNY DZIENNY MAKIJAŻ || PIERWSZY KONTAKT Z PALETKĄ ABH MODERN RENAISSANCE

16

W sierpniu obchodziłam urodziny i imieniny. Postanowiłam zrobić sobie prezent i kupić jedną z palet cieni, na którą od dawna choruję. W ten oto sposób trafiły do mnie Anastasia BeverlyHills Modern Renaissance oraz Dipbrow Pomade w kolorze Taupe. Oba produkty są tak znane wśród maniaczek kosmetycznych, więc nie powiem nic innego, co już nie zostało powiedziane czy napisane. Moje pierwsze wrażenia są pozytywne, a lekki makijaż świetnie nada się na co dzień. 




Paletkę ABH oraz kultową pomadę zakupiłam na stronie CultBeauty. Nie chciałam kupować na polskich stronach, bo ceny są chyba brane z kosmosu, 50-100zł przebitki. W angielskich sklepach jest o wiele, wiele taniej, poza tym akurat na CultBeauty była promocja, 15% mniej na wszystko, brak płatności za wysyłkę. No cóż, żal było nie skorzystać. Minusem jest czas oczekiwania na kosmetyki, dwa tygodnie to minimum.



Pierwsze moje wrażenie jeżeli chodzi o paletkę Modern Renaissance, to WOW. Opakowanie jest cudowne, jasno różowe pudełeczko jest pokryte mięciutkim welurem. Cienie są bardzo dobrze napigmentowane, wystarczy lekko dotknąć pędzlem, aby uzyskać niesamowity kolor. Minusem jest pylenie, co powoduje, że część produktu jest niewykorzystana. I zawsze trzeba strzepać nadmiar produktu z pędzla mimo, że tylko lekko się dotknęło cienia. Blendowanie jest bardzo łatwe, kolory gładko się mieszają i rozcierają, nie robią plam.



Do brwi wybrałam  Dipbrow Pomade w kolorze Taupe. W słoiczku wygląda bardzo jasno, jednak na brwiach jest ciemniejszy. Kolor jest bardzo zbliżony do pomad Inglot Brow Liner Ger w kolorze 12. Aplikacja jest bardzo przyjemna i produkt ładnie się prezentuje. 


 
 


Na początek chciałam wykonać prosty i delikatny makijaż. Nie chciałam szaleć z kolorami, więc skupiłam się na brązach. Do wykonania tego makijażu oczu użyłam kolorów Warm Taupe, Cyprus Umber, Raw Sienna oraz połyskujący Vermeer. Nie mogło zabraknąć sztucznych rzęs, które spowodowały, że makijaż od razu inaczej się prezentuje. Wybór padł na Donegal z najnowszej kolekcji Jungle. 

Lista kosmetyków:
//TWARZ (FACE)//
- Makeup Atelier Paris Waterproof Liquid Foundation 2NB and 4Y
- Catrice Liquid Camouflage 010
- Laura Mercier Loose Setting Powder Translucent
- Kobo Professional Matte Blush Palette 
- Diorskin Nude Tan Sun Powder 003 
- My Secret Face Illuminator Powder  Princess Dream
//BRWI (BROWS)//
- Anastasia BeverlyHills Dipbrow Pomade Taupe
//OCZY (EYES)//  
- Zoeva Eyeshadow Fix Matte
- Sigma Beauty Gel Eye Liner Wicked 
- Anastasia BeverlyHills Modern Renaissance Palette: Warm Taupe, Cyprus Umber, Raw Sienna, połyskujący Vermeer    
- Donegal False Lashes 
- Max Factor 2000 Calorie
//USTA (LIPS)// 
- L'oreal Color Riche Matte 103 Blush in a Rush

 
 
 


Przez najbliższy czas będę sprawdzać, jak się spisuje ta paletka. Kolory są bardzo ładne, na pewno nadadzą się na nadchodzący jesienny czas. Jestem ciekawa, czy Wy posiadacie w swojej kolekcji tę paletkę. Co o niej sądzicie?


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

wtorek, 8 sierpnia 2017

BURGUNDY LOVE || Makijaż

9

Niedawno obchodziłam urodziny, kolejne osiemnaste. W prezencie od młodszej siostry dostałam paletkę cieni Zoeva. Muszę przyznać, że siostra to dobry słuchacz, bo już wielokrotnie powtarzałam, że moje wymarzone prezenty to cienie lub pędzle Zoeva. W taki oto sposób trafiła do mnie pierwsza paleta cieni Rodeo Belle. 





Pewnie wcześniej bym Wam ją pokazała, bo mam ją od ponad tygodnia, jednak ostatnio w ogóle się nie malowałam. Przywiozłam znad morza paskudny katar i zapalenie ucha. Bolała mnie połowa twarzy, nie mogłam nawet otworzyć ust, z nosa się ciągle lało. Na szczęście od wczoraj jest już lepiej i w końcu mogłam po nią sięgnąć.



Na instagramie wczoraj pokazywałam Wam szybki dymek wykonany paletką Zoeva Rodeo Belle. Natomiast na dzisiaj zaplanowałam coś bardziej wyrazistego i nieszablonowego. Paletka jest dobrze skomponowana i można za jej pomocą wykonać lekkie, dzienne makijaże albo wieczorowe, ciemne malunki. Dzisiejszy makijaż należy do tej drugiej grupy. Podkreśliłam oczy mocniej niż zazwyczaj. Czarna kreska oraz mocno wytuszowane rzęsy robią swoje. Kącik zewnętrzny powieki wycieniowałam brązem oraz pięknym burgundem. Kącik wewnętrzny rozjaśniłam pięknym jasnym cieniem, który ma ładne satynowe wykończenie. Do tego pasowały mi ciemniejsze usta. Matowa pomadka w brązowym odcieniu świetnie się spisała.



Lista kosmetyków:
//TWARZ (FACE)//

- Revlon Colorstay Makeup 180 Sand Beige and 330 Natural Tan

- Kryolan Concealer Circle No.2

- Catrice Liquid Camouflage 020

- Laura Mercier Loose Setting Powder Translucent

- Kobo Professional Matte Blush Palette

- Kobo Professional Face Contour Stick Sculping, Highlighting

- My Secret Face Illuminator Powder  Princess Dream

//BRWI (BROWS)//

- Kobo Professional Eyebrow Colour 302 Ash

//OCZY (EYES)//

- Zoeva Eyeshadow Fix Matte

- Sigma Beauty Gel Eye Liner Wicked

- Zoeva Rodeo Belle Eyeshadow Palette: Early Sunrise, Rodeo Ready, Cactus Flower, Western Diva, Bang Bang

- Urban Decay Smoked Eyeshadow Palette Kinky, Blackout

- Inglot Duraline

- L'Oreal False Lash Superstar XFiber Mascara

//USTA (LIPS)//

- Kobo Professional Matte Lips 408 Brownie





Makijaż świetnie się nada do klubu czy nawet na wieczorne wyjście "na piwo". Chodziłam w nim cały dzień i dobrze się czułam. Praca z tymi cieniami jest bardzo dobra, choć jeszcze jest za wcześnie na wydanie wiążącej opinii. Na pewno chciałabym także zobaczyć inne paletki Zoevy. Coś polecacie albo odradzacie? Jakie paletki cieni są Waszymi ulubieńcami?





Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

wtorek, 23 maja 2017

Makijaż: Na spontanie || Pierwsze wrażenia na temat paletek My Secret Natural Beauty Eyeshadow Palette, My Secret Design Your Eyebrow Color Wax i innych.

4

Dzisiejszy makijaż powstał dość spontanicznie. Ostatnio otrzymałam nową paczkę od Drogerii Natura, poprzedniej też zbytnio się dobrze nie przypatrzyłam, więc postanowiłam przetestować kosmetyki, które wpadły mi w oko. Najbardziej mi zależało na użyciu najnowszych paletek od My Secret, o których jest głośno w  Internetach. Nie mogłam się zdecydować na jedną, więc w tym makijażu użyłam ich wszystkich trzech. Wyszła w sumie ciekawa kombinacja chłodno-ciepła, którą rzadko stosuję, a przecież łącząc takie kolory wychodzi coś ciekawego. Okazało się też, że z kilkoma kosmetykami się nie pokocham, ponieważ kompletnie się u mnie nie sprawdziły. W dalszej części posta wyjaśnię dlaczego.

 





Lista użytych kosmetyków:

//TWARZ (FACE)//
-  Kobo Professional Smoothing Makeup Foundation  507 Pastel Beige
- My Secret Cream Camouflage 01
- Catrice Liquid Camouflage 020
- Kobo Professional Brightener Matt Powder 313 Banana Cream
- My Secret Face'N'Body Bronzing Powder
- Kobo Professional Matte Blush Palette
- My Secret Face Illuminator Powder Sparkling Beige
//BRWI (BROWS)//
- My Secret Design Your Eyebrow Color Wax 01 Warm Taupe
//OCZY (EYES)//
-  Zoeva Eyeshadow Fix Matte
- My Secret Natural Beauty Eyeshadow Palettes: beige, light brown, dark brown from Naked Beauty Palette; gold and frost duochrome white from Magical Girl Palette; turquoise from Tropical Romance Palette.
- Kobo Professional Liquid Liner Waterproof
-   L'Oreal Volume Million Lashes Mascara Noir Feline
//USTA (LIPS)//
- Kobo Professional Lipstick 422 Raspberry Kiss


Zacznę najpierw od produktów, które mnie zachwyciły. Na pewno paletki My Secret Natural Beauty Eyeshadow Palette są godne uwagi. Jest ich aż trzy: 



Naked Beauty - są to stonowane matowe kolory, dobre do codziennego makijażu. Znajdziemy tam beż, jasny i ciemny brąz. Kolory są świetnie napigmentowane, wystarczy lekko dotknąć ich pędzlem, aby ładnie pokryły bez prześwitów skórę.



Magical Girl - Jest to chyba najciekawsza paletka z tych trzech. Kolory są piękne, świetnie się mienią i nie są jednoznaczne. Mamy tutaj piękny brzoskwiniowo-różowy odcień, złoto oraz tajemniczą duochromową biel, która posiada w sobie liliowe i błękitne pigmenty. Wszystkie trzy cienie nieziemsko wyglądają na powiekach. Oczywiście pigmentacja jest świetna, są trwałe i nie osypują się przy aplikacji.


Tropical Romance - to kolorowa paletka z neonowymi cieniami. Raczej nie używam takich odcieni na co dzień, jeżeli mam ochotę na odrobinę szaleństwa, to używam ich jako akcent. W tym makijażu tez tak zrobiłam - na dolnej powiece nałożyłam odrobinę turkusu. Pigmentacja i trwałość cieni nie odbiega od dwóch pozostałych palet. Jest moc!


Jeżeli macie ochoty na te paletki, to pamiętajcie, że jest to edycja limitowana. Niedługo mogą zniknąć ze sklepów.


Dobrze u mnie się także spisał wosk do brwi My Secret Design Your Eyebrow Color Wax. Jest to ulepszona wersja pomad, które pojawiły się w drogeriach kilka miesięcy temu i okazały się wtedy niewypałem. Były one suche, nie dało się z nimi naprawdę nic zrobić, o czym pisałam na blogu. Od razu wylądowały w koszu. Na szczęście twórcy marki słuchają swoich klientek i popracowali nad formułą. Nowy produkt jest zaprzeczeniem tego pierwszego: wosk jest mięciutki, jednak nie na tyle aby się rozlewał, świetnie się nim definiuje kształt brwi i się je wypełnia. Mógłby trochę szybciej zastygać, jednak jak już to zrobi, to trwałość jest bardzo dobra. Niestety pędzelek dla mnie jest niefunkcjonalny, nie lubię operować takimi maleństwami. I przydałoby się więcej jaśniejszych kolorów. Te, które otrzymałam, to 01 Warm Taupe oraz 02 Dark Brown i raczej są to ciemniejsze ciepłe brązy.




Z marki My Secret użyłam tutaj także kamuflaży Cream Camuflage. Dostały ode mnie kolejną szansę i niestety podtrzymuję o nich zdanie: nie nadają się do mojej cery. Kolory być może ładne, jednak szybko się ścierają, ciężko nimi cokolwiek zakryć. Poza tym w strefie T wyglądają okropnie. Ważą się natychmiastowo. Być może lepiej będą się prezentować na bardziej suchych skórach, natomiast na tych tłuściejszych to już niekoniecznie.



Przy tym makijażu sięgnęłam także po trzy nowe kosmetyki Kobo Professional. Pierwszy z nich, który kompletnie się u mnie nie spisał, to podkład Smoothing Makeup with Hyaluronic Elixir SPF 10. Już po pół godzinie się świeciłam. Cała. Jak bombka. Albo jakby ktoś mnie wysmarował smalcem. Widać to już na zdjęciu całej twarzy, że strefa T zaczyna się świecić. Nie pamiętam, kiedy podkład zrobił mi aż taką krzywdę. Przynajmniej jest w miarę kryjący. Kosmetyk jest dedykowany cerom dojrzałym, być może tam się sprawdzi, choć bym nie ryzykowała. Osobom, które mają mieszaną cerę, stanowczo odradzam. 



Kolejny kosmetyk, po który po raz pierwszy sięgnęłam to Liquid Liner Waterproof. Z nim będę musiała się jeszcze trochę pobawić, aby wyrazić jednoznacznie swoje zdanie. Już dawno nie używałam linerów z długim pędzelkiem i z kałamarzem i chyba wyszłam z wprawy, bo malowanie kresek w ogóle mi nie szło. Dopiero, gdy sięgnęłam po skośny pędzelek, który używam przy linerach w żelu, udało mi się jako tako narysować kreski. Ostatecznie byłam zadowolona z efektu, bo czerń jest ładna i głęboka, a liner trwały, nie kruszył się, ani nie robiły się prześwity.
 





Na koniec zostawiłam cukiereczka, czyli najnowsze pomadki Kobo Professional Matte Lips z kolekcji wiosna/lato 2017, a konkretnie kolor 422 Rospberry Kiss. Kolor jest bardzo ładny, taki zgaszony róż lub dojrzewająca malina. Raczej nie powiem, że jest to matowe wykończenie, dla mnie bardziej satynowe, choć nie zmienia to faktu, że ładnie się prezentuje na ustach. Trochę gorzej jest z trwałością, szybko schodzi podczas jedzenia i picia.




Podsumowując, makijaż jak najbardziej mi się podoba, jednak po zrobieniu zdjęć musiałam nanieść poprawki, aby móc wyjść z domu. Niestety podkład Kobo Professional nie jest dla mnie, wyglądałam koszmarnie, więc od początku musiałam wykonać makijaż twarzy, bo nic nie dało się uratować. Natomiast paletki cieni czy pomady do brwi My Secret oraz pomadki Kobo są dobrej jakości i na nich się nie zawiedziecie. 




Wszystkie kosmetyki Kobo Professional oraz My Secret dostępne są w Drogeriach Natura. Z tego co mi się obiło o uszy, to trwa teraz promocja. Więcej szczegółów na pewno znajdziecie na Facebooku poszczególnych firm.

Pozdrawiam :)



 

Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia