Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwień. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czerwień. Pokaż wszystkie posty

piątek, 29 czerwca 2018

KLASYCZNY MAKIJAŻ WIECZOROWY

11

Latem częściej mamy sposobność do spędzania czasu z przyjaciółmi czy po prostu wyjście gdzieś wieczorem z ukochanym. Warto wtedy dobrze się czuć w swojej skórze. Można oczywiście zaszaleć z ubiorem i makijażem, jednak jeżeli nie ma się na to pomysłu, to zawsze z pomocą przychodzi klasyka. Lekko przyciemnione oczy i czerwona pomadka pasuje na każdą okazję.

 



Przy takim makijażu należy pamiętać o ujednoliceniu cery oraz podkreśleniu kości policzkowych. Gdy już się z tym uporamy, można przejść do podkreślenia oczu. Kąciki zewnętrzne przyciemniłam, natomiast kąciki wewnętrzne rozjaśniłam. Na środku lekko wklepałam jasno metaliczny cień. Wykonanie kreski linerem w tym makijażu jest bardzo ważne. Nie może być ona ani za gruba, ani za cienka. Na koniec oczywiście należy dobrze wytuszować rzęsy. Dla lepszego efektu warto przykleić sztuczne rzęsy, które otworzą oko a spojrzenie będzie zalotne. 

Czerwień na ustach jest ponadczasowa. Jednak musimy zadbać o to, aby jej odcień był dobrze dobrany do karnacji naszej skóry. Przy tak intensywnych kolorach trzeba pamiętać o precyzji - nie należy się spieszyć, a kontur ust warto wyrównać korektorem.




Kosmetyki, które użyłam do tego makijażu:

//TWARZ (FACE)//
 
- Revlon Colrostay 150 + 220

- Catrice Liquid Camouflage 020
 
- Shiseido Translucent Loose Powder
 
- Kobo Professional Matte Blush Palette
 
- The Balm Bahama Mama

//BRWI (BROWS)//
 
- Anastasia Beverly Hills Dipbrow Pomade Taupe
 
 //OCZY (EYES)//
 
- Anastasia Beverly Hills Modern Renaissance Palette

- Sigma Beauty Gel Eye Liner Wicked
 
- Lancome Hypnose Mascara
 
- Perhaeps sztuczne rzęsy model 'Lady'

//USTA (LIPS)//
 
- L'oreal Color Riche La Palette Matte Bold - kolor czerwony




 Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

wtorek, 16 maja 2017

RED LIPS - Makijaż wykonany kosmetykami L'oreal Paris

14

Każda kobieta wygląda bajecznie w klasycznym makijażu. I nie potrzeba do tego zbyt wielu kosmetyków. Wystarczy odrobina cieni do powiek w neutralnych kolorach, tusz do rzęs, dobry podkład i ulubiona czerwona pomadka. Taki makijaż można wykorzystać na różne okazje, idealnie się sprawdzi na co dzień np do pracy, na wieczór, na randkę, ślub czy sobotnią całonocną imprezę.




Najlepsze jest to, że cały makijaż został wykonany kosmetykami L'oreal Paris, które ostatnio pokazywałam Wam na Instagramie oraz na stronie na FB. Miałam ograniczone możliwości, ponieważ musiałam zapomnieć o swoich ulubionych kosmetykach, ale myślę, że końcowy efekt jest zadowalający.



Przed nałożeniem podkładu sięgnęłam po paletkę korektorów Infallible Total Cover Full Coverage Longwear Concealer Palette. Są one kremowe, dzięki czemu ładnie rozsmarowują się na twarzy i z niej nie schodzą w ciągu dnia. Są dobrze napigmentowane, dzięki temu ładnie wszystko zakrywają. Nadają się też pod oczy. Do wyboru jest pięć kolorów: trzy beże, fiolet oraz zieleń. Najpierw na przebarwienia oraz wypryski nałożyłam zielony korektor, a na niego beż. Dopiero wtedy za pomocą zwilżonej gąbeczki nałożyłam podkład Infallible 24H Matte 12 Natural Rose. Obawiałam się, że będzie zbyt różowy, jednak ładnie dopasował się do kolorytu cery. Cienie pod oczami zakamuflowałam za pomocą beżowego korektora wcześniej wspomnianej paletki oraz utrwaliłam cały makijaż za pomocą pudru Infallible 24h Matte Powder 160 Sand Beige. Uzyskałam dzięki temu ujednolicony koloryt cery, bez widocznych przebarwień, twarz była dobrze zmatowiona. 

 


Pierwszym problemem, jaki napotkałam, to jak wykonturować twarz. W zestawie nie miałam bronzera, więc musiałam posłużyć się jedynym kosmetykiem do policzków, czyli Blush Sculpt Trio Contouring Blush 102 Nude Beige. Róż jest podzielony na trzy części, można kolory zmieszać ze sobą lub używać oddzielnie. Ja wybrałam drugą opcję. Najciemniejszym kolorem podkreśliłam obszar pod kośćmi policzkowymi, potem na same policzki nałożyłam średni kolor, aby na sam koniec na szczyty kości dać rozświetlacz, który w paletce stanowi najjaśniejszy kolor. Niestety nie do końca mi się efekt podobał, ponieważ ten produkt ma dość dużo widocznych brokatowych drobinek, które niekontrolowanie migrują po całej twarzy.



Podkreślenie brwi wcale nie okazało się łatwym zadaniem, mimo dostępu aż do czterech kosmetyków im dedykowanym. Uparłam się, że będę korzystać z pędzelka dostępnego w Brow Artist Genius Kit Palette Medium to Dark, którym ciężko mi było się obsługiwać: nie jestem przyzwyczajona do tak krótkich trzonków. Najpierw nałożyłam wosk, zdefiniowałam nim kształt brwi, a następnie całość wypełniłam cieniem z tego samego zestawu. Na koniec przejechałam po nich kredką Brow Artist Maker Powder Finish Crayon 04 Dark Brunette i je przeczesałam. 



Drugi problem, z którym musiałam się zmierzyć, to wymyślić jak pomalować powieki. Sięgnęłam po produkty do brwi Brow Artist. Najpierw narysowałam kreskę wzdłuż linii rzęs za pomocą Brow Artist Maker Powder Finish Crayon 04 Dark Brunette, a następnie ją roztarłam dostępnym pędzelkiem. Cienie do brwi spisały się też jako cienie do powiek: ciemniejszy odcień z paletki Medium to Dark nałożyłam na zewnętrzną część powieki, natomiast jaśniejszy brąz z paletki Light to Medium wypełnił resztę powieki. W wewnętrzne kąciki nałożyłam rozświetlacz z paletki róży Blush Sculpt. Na koniec pozostało tylko wytuszowanie rzęs. Tutaj już nie było problemów, ponieważ maskara False Lash Superstar XFiber Mascara jest fenomenalna. Za pomocą dwóch szczoteczek można świetnie podkreślić rzęsy.

 
 

Przy takim makijażu nie mogło zapragnąć czerwonych ust. Pomadka Color Riche Matte w kolorze 347 Haute Rouge o matowym wykończeniu tutaj pasowała wyśmienicie. Komfort nakładania i jej noszenia jest bardzo wysoki. 

 

Do tego makijażu świetnie pasowały duże kolczyki z kryształkami. Moje pochodzą ze sklepu Happiness Boutique. Oferują oni darmową wysyłkę do Polski oraz posiadają program lojalnościowy dla swoich klientów. Mój model to Winter Wonderland Chandelier Earrings, zakochałam się w nich od pierwszego wejrzenia. Wyglądają bardzo elegancko i nie czuć ich praktycznie na uszach, są bardzo lekkie.

 


Co sądzicie o takim makijażu? Lubicie klasykę?

Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

czwartek, 24 kwietnia 2014

Only Red Lips

16




Na ustach pomadka Golden Rose Velvet Matte  #17  Mi się podoba, a Wam? ;)

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

wtorek, 16 lipca 2013

Bell Lip Tint Absolute Colour - czerwień

27
Hej
Podczas poszukiwań czerwonej pomadki, jakiś czas temu w Biedronce trafiłam na szafę Bell - i tam wygrzebałam Lip Tint Absolute Colour w kolorze czerwonym.

Słowa Lip Tint kojarzą mi się z trwałością - tak, tego potrzebuję, więc nie wahałam się wrzucić go do koszyka.


Opakowanie  - jak błyszczyk, gąbeczka miękka, średniej wielkości, dobrze się nią operuję, konsystencja okej, nie jest za rzadka. Zapach miły dla nosa - pierwsze wrażenia bardzo pozytywne.


Niestety, opakowanie nie jest tutaj najważniejsze. N a tym kosmetyku zawiodłam się strasznie. Jedna warstwa jest bardzo transparentna, prawie w ogóle nie widać koloru. Po wyschnięciu, nałożyłam kolejną warstwę. Było lepiej, ale pojawił się kolejny problem - bardzo trudno nałożyć Lip Tint równomiernie. Trzecia warstwa - nakładałam bardzo długo, aby pokryć niedociągnięcia po drugiej warstwie i żeby uzyskać w końcu tą czerwień. Udało się - usta wyglądały smakowicie. Nadmiar błyszczyka zaczął się zbierać wewnątrz ust, więc delikatnie go usunęłam., Było idealnie, ale tylko przez chwilę. Problemy zaczęły się po około pół godzinie - bo lip tint zaczął schodzić z ust bardzo nierównomiernie. Kontur został, natomiast usta zaczęły się pokrywać czerwonymi plackami - których nie mogłam zmyć.

 Zdjęcia, niestety, nie są zbyt dobrej jakości. Ale raczej wszystko widać ;)






Robiłam jeszcze kilka podejść, wszystkie kończyły się wyżej opisanym efektem. Pierwszy raz spotkałam się z  produktem do ust, który zachowuje się w tak dziwny sposób. Już pierwsza warstwa dość nieciekawie wygląda, przy trzeciej jest dobrze, ale trwałość po prostu badziewna :/ a ta cała atrakcja kosztuje 7zł.


Podsumowując - nie polecam.


**************************

Miło mi Was poinformować, że w rankingu najpopularniejszych blogów kosmetycznych, dzięki Wam, jestem w srebrnej pięćdziesiątce :) Dziękuję :*****



Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 10 lipca 2013

Alarm Rimmel Lipstick - idealna czerwień ;)

34
Hej

Ostatnio przeglądając swoje zbiory doszłam do wniosku, że nie mam typowo czerwonej pomadki. Musiałam jak najszybciej to zmienić, zatem rozpoczęłam poszukiwania wśród drogeryjnych kosmetyków. Chodziłam, macałam, trafiłam w miedzy czasie na niezły bubel, o którym napiszę niedługo. Aż w końcu w Rossmannie, po wysmarowaniu calej ręki różnymi mazidłami, wybrałam kolor, który najbardziej mi przypadł do gustu  - Rimmel #170 Alarm. Jestem w posiadaniu Airy Fairy, więc wiedziałam, że sięgam po dobrą pomadkę, która jest przede wszystkim trwała na ustach.
 

I nie myliłam się. Alarm jest idealny. Bezproblemowe nakładanie, świetny blask koloru i sam kolor bardzo intesynsywny, trwały. Schodzi bardzo równomiernie.




Ogólnie to nie lubię na sobie takich kolorów, podziwiam dziewczyny, które czerwień noszą na codzień. Na razie maluję się nią w domu :D Ku uciesze męża ;)

 
 
 



Lubicie czerwone pomadki? Często po nie sięgacie?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia