środa, 17 kwietnia 2013

Inglotowe zdobycze :)

46
Uff.. w końcu znalazłam odrobinę czasu. Tzn, tego czasu nie mam w ogóle, bo powinnam teraz robić pięćset innych rzeczy do pracy... ale... no ile można? Później, później, jutro przecież też jest dzień :)


Powiem szczerze, że do Inglota  już dawno chciałam zajść i dokupić parę przydatnych rzeczy. Ale ciągle mi było nie po drodze. W mojej mieścinie salonu nie uświadczysz, jest w jednej drogerii troszkę cieni, ale to raczej stare już i przede wszystkim nie atrakcyjne cenowo. Dodatkowo niekoniecznie cienie inglotowskie mnie interesowały. Będąc w Łodzi, po metamorfozie, poszłyśmy się przejść z Agą po Manufakturze. Byłam tam pierwszy raz, także chciałam pooglądać ten "cud" ;) Nasze kroki skierowałyśmy ku Inglotowi. Aga bardzo mi pomogła w zakupach, doradziła mi pewne kosmetyki, za co dziękuję :) Ciekawe co się kryje w tych pudełeczkach ? :)

 



1. Klej Duo - mam tych rzęs trochę, a kleju brak, albo kiepskiej jakości. Fama niesie, że jest to dobry klej i jak przyklei, to się nie odklei. Mam nadzieję, że u mnie się sprawdzi.


2. Duraline - kolejny produkt, który chciałam od dłuższego czasu. Do mieszania z cieniami sypkimi, przedłuża ich trwałość, sprawia, że makijaż staje się wodoodporny. Na razie próbowałam z kreskami i muszę przyznać, że wychodzą one świetnie i się nie rozmazują. Do tego łatwa aplikacja - czyżby duraline wyprze moje ukochane linery? :)


3. Baza pod cienie do powiek - miałam wziąć z Artdeco, ale w Inglocie pani mnie poinformowała, że mogę mieć tę bazę za prawie pół ceny. 20zł mnie kosztowała i jak tu jej nie brać. Na chwilę obecną ładnie rozsmarowuje się na powiece, cienie dobrze się jej trzymają. Będę dalej testować.


4. Cienie do powiek - skusiłam się na dwa odcienie - Matte 312 (jasna brzoskwinka) oraz Matte 326 (brąz). Oczywiście chciałam wziąć więcej, bo jakże by inaczej mogło być, ale tyle tego ostatnio kupiłam, że nie wiem kiedy wykończę.  Jestem w fazie testów, nie jest źle.


5. Zestaw cieni do brwi w potrójnej paletce - zaczynając od najjaśniejszego odcienia jest tam #568, #569 oraz #567. Kolory były wybierane tak, aby pasowały w miarę do każdego typu urody, dla mnie najlepszy jest ten najciemniejszy. Dość dobrze nim się operuje, ładnie przyciemnia brwi.


6. Zestaw pomadek do ust w potrójnej paletce - wzięłam #03, #04, #66. Ale szczerze - kusiły wszystkie kolory :D Coś czuję, że jeszcze wezmę jaśniejsze odcienie, takie na codzień, bo pomadki ładnie się trzymają ust. A jeden wkład kosztuje 10zł, więc cenowo wychodzi dość korzystnie. Pani jeszcze chciała nas namówić na hiper kolorową kolekcję, ale gdzie ja wyskoczę np z niebieską pomadką? ;P


7. Konturówka do ust #63 - przyznam się, że nie mam ich za wiele, tzn w ogóle, bo raczej do makijażu ust rzadko kiedy się przykładam, ale chyba czas najwyższy popracować z korygowaniem konturu. Aga doradziła mi odcień dość neutralny, bliski naturalnemu kolorytowi ust.


Na koniec swatche:

1. cień do brwi #568, 2. cień do brwi #569, 3. cień do brwi #567, 4. pomadka do ust 03, 5. pomadka do ust 04, 6. pomadka do ust 66, 7. baza pod cienie, 8. konturówka do ust 63, 9. cień do powiek matte 312, 10. cień do powiek matte 326.


Jestem zadowolona z zakupów. Niestety obawiam się, że na tych produktach się nie skończy ;) Chciałabym jeszcze kilka odcieni pomadek, pewnie cienie, zastawiam się nad korektorami - myślicie, że są dobre jakościowo? Może któraś z Was ma któryś z tych produktów i podzieli się opinią? Będę wdzięczna :)

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Weekendowy wyjazd do Łodzi, czyli mała metamorfoza z Palette :)

38
Hej :)
Zapewne większość z Was wie, że w weekend pojechałam do Łodzi. Dzięki Agnieszce z AgowePetitki miałam możliwość wzięcia udziału w małej metamorfozie, którą ufundowało Plaette Sudio Colors. Liczyłam, że może zejdę z tej odwiecznej czerni, niestety w ruch musiałaby pójść dekoloryzacja, a na stoisku takiej możliwości nie było. Zdecydowałam się na odświeżenie koloru oraz inne niż zwykle modelowanie włosów. I ono bardzo mi się spodobało, będę musiała sama popróbować w zaciszu domowym w taki sposób ułożyć sobie włosy.
 Tak na zachętę kilka zdjęć - resztę możecie zobaczyć na blogu Agi KLIK

Przed: 
 


W trakcie:


Po:

Muszę przyznać, że było trochę śmiechowo. Ludzie, którzy nas mijali za bardzo nie wiedzieli co się dzieje ;) Ja i druga Asia miałyśmy farbowane włosy, plus stylizacja, a Aga robiła nam zdjęcia. Normalnie iście celebrycki klimat ;) Wyjazd zaliczam do naprawdę udanych. Spotkałam się z Agą, pogadałyśmy sobie, wyściskałam jej kudły ;) Jest co wspominać. Mam nadzieję, że jeszcze nie raz się spotkamy :*

W Łodzi zaliczyłam też zakupy w Inglocie :) Od dawna planowałam się tam wybrać. lista rosła, jednak zawsze było mi nie po drodze. Aż w końcu w innym mieście tam trafiłam i to z super doradcą Agą ;) Postaram się na dniach obfocić skarby :)

A teraz czas spać ;)
Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

piątek, 12 kwietnia 2013

SLEEK MakeUp I-Divide PALETA CIENI DO POWIEK Showstoppers - zdjęcia, swatche

60
Cześć dziewczyny :)

Parę dni temu otrzymałam przesyłkę od sklepu Urodomania.com - wygrałam w rozdaniu na ich fanpage'u i trafiła mi się paletka Sleek Showstoppers. Muszę przyznać, że od kiedy ją zobaczyłam w internecie, jeszcze przed premierą, zapragnęłam jej. Kolory wydawały się dobrze skomponowane, wszystko tam było - i do dziennego makijażu i do wieczorowego. Byłam ogromnie szczęśliwa z faktu, że udało mi się ją wygrać. A nawet gdybym nie wygrała, to bym ją zakupiła. Bo warto! Właśnie z wyżej wymienionych powodów.






Każdy z kolorów ma swoją nazwę - pochodzą one z palet, które do tej pory ukazały się na rynku. Przyznam szczerze, że ich nie znam i nie mam, więc przeszukałam internet za zdjęciami i swatchami. I muszę to powiedzieć - niektóre nazwy są w ogóle nie trafione. Wydawało by się, że jeżeli kolor nazywa się Bad Girl - a jest to nazwa palety posiadająca dość ciemne kolory, to też należałby do rodziny ciemniaków. A tu psikus, mamy jasną zgniłą zieleń. ;) Wydaje mi się, że ten aspekt był nieprzemyślany przez firmę i na chybił trafił rzucali nazwami :)




To teraz czas na opis kolorów, lecimy od górnego rzędu:

Paraguaya - jasny matowy beż, wręcz zlewający się z kolorytem skóry. Idealnie sprawdzi się pod łukiem brwiowym, ale także w połączeniu z ciemnym kolorem.
Sunset - brąz wpadający w jasny fiolet, odcień perłowy. Niestety na zdjęciach nie udało mi się tego fioletu złapać, wybił się pigment brązowy
Me, Myself & Eye - perłowa biel, dobrze się sprawdzi do rozświetlenia kącików zewnętrznych oraz obszaru pod łukiem brwiowym (ale nie przesadzamy z ilością), Świetnie łączy się z ciemniejszymi kolorami.
Bad Girl - wspomniany już wyżej kolor, czyli jasna zgniła zieleń, odcień perłowy, dobrze wygląda na całej powiece, wystarczy jedynie w załamanie nałożyć ciemniejszy kolor i makijaż gotowy.
Noir - perłowe sreberko, wydaje mi się, że znajduje się tam także pigment niebieski - bardzo ten kolor polubiłam, na oku wygląda niczym tafla.
Ultramattes V2 - matowa czerń. Można używać do kresek, do podkreślenia zewnętrznego kącika lub załamania powieki, albo po prostu na całą powiekę. Dobrze się rozciera.
Oh So Special - nazwa pochodzi z paletki, którą chcę ;) jest to matowa szarość. Połączenie bieli szarości i czerni = idelany wieczorowy makijaż ;)
Bohemian - matowy koral, świetny kolor do łączenia z brązem.
Storm - matowy granat, świetnie nasycony, dobrze się rozciera.
Sparkle - kolejny mój ulubiony kolor, po który będę chętnie sięgać. Perłowy beż - można użyć do rozświetlenia kącika wewnętrznego, albo po prostu na wewnętrzną część powieki. Lubię! :)
Au Natural - z naturalnością kolor nie ma nic wspólnego, ale jest świetny - jest to piękny nasycony fiolet (niestety na zdjęciach wyszedł jak śliwka:( ) z brokatem. W połączeniu z granatem makijaż wygląda nieziemsko. Co więcej, brokat nie jest dużych rozmiarów i nie jest go zbyt wiele, ale mimo wszystko nadaje kolorowi niepowtarzalności.
Graphite - cieły iskrzący brąz. Także po niego będę często sięgać, bo po prostu lubię używać takich kolorów nawet do dziennych makijaży.



Jak widzicie, z tych kolorków można wyczarować wiele ciekawych makijaży. Postaram się w najbliższym czasie pokazać Wam kilka połączeń :)

Chętnie sięgniecie po tą paletkę? :))

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

wtorek, 9 kwietnia 2013

Dobrocie z ostatnich tygodni :)

42
Hej :)

W sumie z ostatniego tygodnia, ostatnich dni :) ale żeby nie było, że wpadłam w wir zakupowy, to jest liczba mnoga ;) Troszkę rzeczy mi przybyło, oczywiście najpotrzebniejsze ;) jedynie 2 produkty są ze współpracy, reszta wynaleziona w czeluściach sklepowych :D


Pielęgnacja:


 




1. Od firmy Greenhouse otrzymałam kolejną paczuszkę, a w niej 2 produkty do buźki: żel do mycia twarzy
oraz peeling do twarzy z aloesem i granatem - oba produkty firmy Eubiona, która w swojej ofercie ma tylko same naturalne kosmetyki. Stosuję ten duet już od jakiegoś czasu i jestem zadowolona - zapach świetni, bardzo orzeźwiający, żel ładnie zmywa makijaż, peeling jest dość delikatny, więc krzywdy sobie nim zrobić nie można. Recenzje pojawią się za kilka tygodni :)





2.W końcu zakupiłam sławny niszczyciel trądziku, czyli la roche posay effaclar duo :) Ciekawa jestem, czy u mnie się sprawdzi i za te kilka miesięcy będę pisać same ochy i achy? Liczę, że tak ;)






 
3. Ziaja. To zakupy z dzisiaj :D Oliwkowe mleczko do demakijażu oczu - to już będzie z 4 opakowanie - dobrze zmywa makijaż oczu. cena przystępna :) Od razu złapałam za krem do rąk Kozie mleko - ostatnio coś mam strasznie przesuszone dłonie, mam nadzieję, że troszkę je podratuję.








4. W biedronce skusiłam się tylko na peeling do ciała Borówka. Pięknie pachnieeee :) Myślałam jeszcze nad zelami pod prysznic, ale mam ich trochę w zapasie :)



Kolorówka:


5. Wczoraj odkryłam w pobliskiej drogerii szafę Lumene. Słyszałam dużo dobrego o tej firmie i stwierdziłam, że wypróbuję. Dla siostry wzięłam parę rzeczy z pielęgnacji (ładne ma składy) a dla siebie tusz pogrubiający :)






6. W tygodniu trochę pobuszowałam po allegro. U jednego sprzedawcy wziełam Revlon Colorstay #150, puder transparenty Max Factor oraz tusz do rzęs Masterpiece Max - już tych produktów kiedyś używałam i byłam zadowolona :) zobaczymy czy mi się nie odwidzi :)









7. Trzy paletki Technics - to kolejny efekt mojego buszowania po allegro :) Były taniutkie bo 10zł za sztukę, więc wzięłam od razu wszystkie trzy ;) Kolory nawet fajne, choć niektóre sztuki są aż za bardzo perłowe - taką tandetą zajeżdża, ale większość jest ok :)



Jak widzicie troszkę tego jest :) co więcej.. w tygodniu trafią do mnie kolejne skarby :))) Na profilu sklepu Urodomania udało mi się wygrać najnowszą paletkę Sleek Showstoppers - chciałam ją i tak zakupić, więc była to dla mnie niesamowita niespodzianka :) A wieczorem zostałam wylosowana w rozdaniu u Mileny i leci do mnie słynne jajko, o którem też skrycie marzyłam, ale zawsze było mi żal kaski na kawałek gąbki :) I to nie koniec niespodzianek :D Weekend spędzę w Łodzi - zgłosiłam się do konkursu u Agabil na metamorfozę włosową w Studio Palette i zostałam wybrana :D juuupi :D Jestem bardzo podekscytowana tym wyjazdem :) będzie SUPER :)


Mam nadzieję, że do końca tygodnia jeszcze wiele fajnych rzeczy się trafi :)


A jak Wam się rozpoczął tydzień? :) i chciałybyście któryś z produktów bliżej pooglądać? :) A może macie, używacie i lubicie ( albo nie lubicie) ?

Pozdrawiam 

Czytaj dalej »

poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Perfekcyjny makijaż- czyli krok po kroku jak optycznie skorygować opadający kącik oraz powiększyć oczy

35
Cześć .

Jakiś czas temu moja koleżanka Agata molestowała mnie :D zdjęciami słynnej perfekcyjnej pani domu ;) Chodziło oczywiście o wykonanie makijażu tej Pani :P. Patrząc się na zdjęcie w necie, to jej makijaż jest dość prosty, sprawiający, że oko optycznie wygląda na większe oraz opadające kąciki zewnętrzne są skorygowane. To co potrzebujemy do wykonania makijażu oczu to 2-3 cienie: ciemny brąz nakładany powyżej załamania powieki, który nam powiększy oko oraz jasny brąz, biały do rozświetlenia kącików wewnętrznych oraz czarną i beżową kredkę.

Makijaż w weekend został opublikowany na http://www.glam-express.com,  więc jeżeli śledzicie tam moje makijaże, to mogłyście się już zapoznać z tutorialem.




Zobaczcie same, jak makijaż powiększył oko. Po lewej jest tylko podkład i korektor.


 Zapraszam na makijaż krok po kroku:

1. W załamaniu powieki w zewnętrznym kąciku nakładam jaśniejszy brąz. Rozcieram go.
2. Już sam zewnętrzny kącik podkreślam ciemnym brązem.
3. Za pomocą pędzla do blendowania łączę ze sobą kolory. Dodatkowo jasnym, matowym beżem pokrywam resztę ruchomej powieki.
4. W zewnętrznym kąciku, pomiędzy brązem a beżem nakładam jasny róż ze złotymi drobinkami. Porządnie go rozcieram, aby zbytnio się nie odznaczał.
5. Czas na rozświetlenie migoczącą bielą wewnętrznego kącika oraz obszaru pod brwiami. Jeżeli jest taka potrzeba, dobrze w tym kroku rozetrzeć górną granicę cieni. Podkreślam delikatnie dolną powiekę brązem oraz beżem. Linię wody podkreślam beżową kredką - oczy będą wydawać się większe.
6.  Czas na kreskę. Nie maluję jej na całej długości linii rzęs, ale tak od połowy do zewnętrznego kącika, gdzie staje się coraz grubsza. Zakańczam ją delikatnie poza naturalną linię rzęs, ale na ostro.
7. Tuszuję górne i dolne rzęsy. Podkreślam brwi.


Efekt końcowy:

  

Lista produktów:
  • Rimmel Lasting Finish #100 zmieszany z L’oreal True Match N1 Ivory
  • Diorskin Nude Tan Sun Powder #003
  • Pixie Cosmetics Reviving Under Eye Concealer
  • Everyday Minerals #Floating Feathers
  • Mariza Selective Eyeshadow #2 "śmietanka"
  • Paese Eyeshadow , Light and Dark Brown (numerków nie mam) oraz #604
  • Róż z palety All About Nude palette
  • Czarna kredka Avon Color Trend
  • Beżowa kredka Paese #21
  • Mascara Astor Big&Beautifull Boom Curved
  • Błyszczyk Rouge Bunny Rouge Lipgloss #078




Mam nadzieję, że post będzie przydatny i pomoże Wam wyczarować perfekcyjny dzienny makijaż :)

Agatko - dziękuję za podsyłanie zdjęć :)

Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »

niedziela, 7 kwietnia 2013

Wyniki rozdania :)

7
Witajcie :)

W końcu się ogarnęłam, sprawdziłam osoby, które zgłosiły się do rozdania i mogłam przeprowadzić losowanie.
Aby nie przedłużać, zestaw mini kosmetyków firmy Matis oraz Algologie wygrywa:

>>> Ewelina Wróbel <<<

Gratuluję :) Piszę zaraz maila i czekam 2 dni na adres do wysyłki.


Za jakiś czas pojawi się kolejne rozdanie, tym razem będzie można wygrać kilka kosmetyków kolorowych. Bądźcie uważne :)


pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

piątek, 5 kwietnia 2013

Puder ryżowy Mariza - recenzja

27
Hej

Makijaż zawsze wykańczam pudrem, który ma przedłużyć trwałość podkładu, nadać lekkie zmatowienie cery. Do mojej kosmetyczki trafił puder ryżowy firmy Marizy, który odbiegał wyglądem od  tego typu kosmetyków używanych do tej pory przeze mnie. Z zaciekawieniem go zaczęłam stosować. Zapraszam na recenzję.


Opis producenta:                                                                                                                                    

Wyjątkowo lekki i ultradelikatny puder sypki tworzy niewidzialną warstwę, która skutecznie matuje i utrwala, wcześniej nałożony podkład, aby makijaż wyglądał świeżo przez cały dzień. Najlepszy efekt uzyskasz nakładając puder ryżowy za pomocą puszka.
Ryż ma bardzo duże zdolności absorpcyjne, dzięki czemu skutecznie pochłania sebum i matuje skórę na wiele godzin. Mikroskopijne, lekko transparentne cząsteczki pudru nie posiadają właściwości kryjących, czyniąc produkt bardzo uniwersalnym.
Waga: 5g
Cena: 17,50zł
Dostępny tylko u konsultantek np u pani Izy KLIK


Moja opinia:                                                                                                                                            

Puder jest zamknięty w plastikowym opakowaniu, odkręcanym. W pojemniczku znajduje się puszek, który służy do nakładania pudru, oraz sitko, z którego w bezpieczny sposób można pobrać odpowiednią ilość produktu. Niestety, jak u większości opakowań Marizy, napisy na pudełku z czasem się ścierają, co widać na zdjęciach. A tak naprawdę, ani go nie nosiłam nigdzie, nie ostukiwał się o inne produkty, po prostu brałam go z szufladki i z powrotem go tam umieszczałam. Sam puszek jest miękki, jednak nie odważyłam się nim nakładać pudru, robiłam to normalnym pędzlem do tych celów przeznaczonym.




Zapach pudru jest mało wyczuwalny, wręcz znikomy. Jest bardzo dobrze zmielony, nie wyczuwam żadnych grudek, dzięki temu ma taką lekko wilgotną konsystencję. Kolor w pudełku jest oczywiście biały, jednak na twarzy jest transparentny, nie zmienia koloru podkładu. Bardzo wydajny, niewielka ilość wystarcza do omiecenia całej twarzy.

Muszę przyznać, że ładnie utrwala makijaż, jest lekki i niewyczuwalny na twarzy, skóra się nie świeci, w miarę dobrze radzi sobie z tłuściejszymi partiami twarzy (u mnie to okolice nosa). Dobrze matowi - do kilku godzin. Potem wystarczy ponownie delikatnie go nałożyć na twarz  i jest okej.  Na cerach tłustych sprawdzi się bardzo dobrze, przy suchych może przesuszyć, u mnie lekko przesuszone były policzki, jednak dobry nawilżający krem szybko sobie z tym radzi.



Nie podoba mi się skład, wydawało mi się, że nie będzie on aż tak chemiczny. Niestety na 8 związków wymienionych w składzie, 5 z nich to parabeny.  Do tego dochodzi jeszcze kolejny konserwant Phenoxyethanol, czyli pozostaje nam talc i ryż. hmmmm.... komentarz chyba raczej zbędny.



Podsumowując...
+ dobrze utrwala makijaż
+ transparentny czyli nadaje się do każdego koloru cery
+ dobrze matuje
+ dobrze zmielony
+ lekki, nie czuć go na twarzy
+ wydajny
- chemia, chemia, chemia, za dużo konserwantów
- opakowanie
- potrafi przesuszyć
- nie polecam do cery suchej i normalnej


Jeżeli jesteście zaciekawione tym produktem, możecie go zakupić u Pani Izy KLIK.



*************
Przy okazji przypominam, że dzisiaj kończy się rozdanie ;) Zapraszam do udziału KLIK



Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 4 kwietnia 2013

Podkład L'oreal True Match N1 Ivory - recenzja

29
Cześć :)

Kiedyś tam, jak była dość ciekawa promocja w Rossmannie, podkusiło mnie, aby sięgnąć po podkład L'oreal True Match. Bardzo mi się spodobał najjaśniejszy odcień, N1 Ivory - śliczny czysty, jasny beżyk. Plus obiecanki producenta na opakowaniu o dobrym kryciu itp. Ciekawe mojej opinii?


Opakowanie standardowe jak dla L'oreal, czyli w szklanym pojemniczku znajduje się podkład. Naklejki z napisami są trwałe, nie schodzą, nie ścierają się. Pompka funkcjonalna, nie zacina się, nie przytyka.


Zapach przyjemny, po krótkim czasie się ulatnia.

Konsystencja lekka, podkład jest dość wodnisty, dzięki czemu bardzo łatwo rozsmarowuje się go na twarzy, Tam, gdzie nie mam większych problemów, ładnie wygląda, wyrównuje koloryt cery,  wygląda ona świeżo i promiennie. Jednakże w ogóle nie kryje. Moja cera jest dość problematyczna: podskórne krostki, czerwone plamy potrądzikowe, czasami nawet wielkie bolące gule - wiem, wiem, tego nie widać na zdjęciach, ale tylko dzięki temu, że dbam o odpowiednie światło w czasie robienia zdjęć ;) Kiedyś tutaj na blogu pokazywałam Wam, jak wyglądam bez makijażu, nie jest ładnie, wręcz tragicznie, od tamtej pory, stan cery uległ polepszeniu, jednakże nadal potrzebuję dość mocnego krycia, aby te wszystkie problemy po prostu zakryć. A podkład sobie z nimi nie radzi, nie zakrywa nawet czerwonych przebarwień, o większych niespodziankach to już nawet nie ma co mówić. Tak naprawdę idealnie się sprawdzi u osób o cerze bezproblemowej, które potrzebują tylko wyrównania kolorytu. Jeżeli chodzi o inne cechy podkładu to szybko wtapia się w cerę, nie tworzy maski, bo jego wodnista konsystencja pozwala na dobre rozsmarowanie, nie zauważyłam aby ciemniał, raczej dopasowuje się, nie tworzy plam. Trwałość - średnia - na moich tłuściejszych partiach twarzy trzyma się do kilku godzin, a później wręcz wyparowuje.
Dobrze współgra z innymi podkładami. Aby mi się nie zmarnował, bo jednak solo to u mnie się nie sprawdza, wykorzystuję go do rozjaśniania ciemnych podkładów - dobrze się miesza z nimi, nawet z takimi konkretnymi  gęściochami.


Pojemność: 30ml
Cena: w promocji można go dostać za ok 35zł

Podsumowując:
+ kolor - jasny czysty beż
+ opakowanie plus pompka
+ dostępny w prawie wszystkich drogeriach dużych i małych
+ brak efektu maski
+ konsystencja
+ dobrze współgra z innymi podkładami
- brak jakiegokolwiek krycia
- nietrwały

Podkład całkowicie nie dla mnie. Nie spełnia moich oczekiwań. To już drugi podkład L'oreala, który mi nie podpasował, raczej nie będę trzeci raz próbować :)


A wy kiedyś używałyście tego podkładu? Może u Was się sprawdza? Piszcie :)


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 3 kwietnia 2013

Przypomnienie o rozdaniu :)

0
Szybki pościk - przypomnienie. 
Jeżeli chciałybyście wziąć udział w mini rozdaniu mini kosmetyków Matis i Algologie, to zajrzyjcie 




czas na zgłoszenia jest do 5 kwietnia :)


Pozdrawiam 
Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia