Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tusz do rzęs. Pokaż wszystkie posty

piątek, 16 listopada 2018

JESIENNE NOWOŚCI W DROGERIACH NATURA || KOBO PROFESSIONAL, MY SECRET, SENSIQUE

2

Uwielbiam marki makijażowe Kobo Professional, My Secret oraz Sensique, które można znaleźć w Drogeriach Natura. Ostatnio dotarły do mnie nowości, którymi dzisiaj się pochwalę. Większość z nich już zmacałam i myślę, że w wolnym czasie postaram się coś ciekawego nimi zmalować. Patrzcie jakie cudności.

 


Zacznę od Kobo Professional. Nowe korektory, czyli Creamy Camouflage Correcting & Contouring towarzyszą mi ostatnio na co dzień. Świetnie tuszują wszelkie niedoskonałości oraz neutralizują cienie pod oczami. Nie zauważyłam, aby korektor się ścierał czy wysuszał mi skórę. I oczywiście, nie podkreśla zmarszczek. Dostępne są trzy kolory: 401 FAIR, 402 LIGHT BEIGE, 403 NATURAL BEIGE. Ponoć są dobre też do konturowania, ja tylko próbowałam najjaśniejszym rozjaśniać czoło czy brodę i ładnie się trzyma podkładu. Aby przyciemnić kości policzkowe, to nie ma czym, ponieważ jasne odcienie na to nie pozwalają. W składzie korektorów można znaleźć masło shea i olejek z pestek moreli, więc kosmetyk przy okazji dba o skórę. 



Kolejne nowe korektory są od Sensique: Sensitive Skin High Coverage Liquid Concealer. Przyznam się, że tylko sprawdziłam kolorki na dłoni, nie wiem jak się zachowuje na cerze. Na razie jestem zafascynowana korektorami Kobo, więc te ładnie czekają w kolejce. Ale z tego co zauważyłam, to są dość mocno kryjące i matujące. Myślę, że dobrze poradzą sobie z niedoskonałościami. Tutaj także są dostępne trzy kolory: 1 PORCELAIN, 2 LIGHT BEIGE, 3 SAND BEIGE.



My Secret także poszalał. Po pierwsze pojawił się nowy tusz do rzęs: Create Your Style Volume Mascara with 2 Stage Brush. Sięgnęłam po niego od razu, aby sprawdzić jak się zachowa na moich rzęsach. I jest moc. Tusz dzięki swojej dwustopniowej silikonowej szczoteczce pogrubia rzęsy od nasady, ładnie je rozdziela i podkręca. Czerń jest bardzo głęboka. Tusz nie kruszy się, ani nie rozmazuje, co ostatnio u mnie zrobiło się nagminne. Jak na razie używam go codziennie i jestem zadowolona.



My Secret uwielbiam za ich paletki cieni Natural Beauty. Tym razem mamy trzy nowe kompozycje kolorystyczne. Ocean Storm to dwie głębokie zielenie oraz tak jakby stare złoto. Wykończenie jest połyskujące, więc świetnie się nadadzą do makijaży wieczorowych. Dwie pozostałe paletki to maty. Sweet'N'Spicy utrzymane są w kolorystyce różowo - bordowej, natomiast Path Through the Dunes to brązy. Cienie bardzo dobrze się nakładają na powiekę, przyklejają się do niej. Ładnie się blendują nie tracąc przy tym na intensywności koloru.



Mam nadzieję, że uda mi się pobawić tymi kosmetykami i pokazać Wam je w akcji. Mam już pomysł na makijaż paletkami cieni, teraz tylko muszę znaleźć odrobinę czasu i zapewne coś stworzę.

Jak Wam się podobają nowości w Drogeriach Natura? Ładne, co nie? 

Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

niedziela, 23 lipca 2017

Długie i podkręcone rzęsy tylko z L'Oreal

6

Tusze do rzęs L'Oreal bardzo lubię i od kilku lat wypróbowałam ich wiele. Mam swoich faworytów, do których co rusz wracam, jednak zawsze z zaciekawieniem śledzę nowości. Kilka miesięcy temu firma wypuściła nową maskarę False Lash Superstar X-Fiber, która ma za zadanie pięknie wydłużyć i pogrubić rzęsy nadając im gwiazdorski efekt sztucznych rzęs. Wymagania co do tuszy mam duże, czy ta maskara je zaspokoiła? Zapraszam do lektury.





Może zaciekawi Ciebie:



Opakowanie Maskary False Lash Superstar X-Fiber jest poręczne, w tonacji fioletowej z białymi napisami. Tusz jest dwustronny i ma to pomóc nam w podkreśleniu rzęs. Cała filozofia polega na tym, że najpierw nakładamy jedną warstwę tuszu bazowego, aby podkręcić i wydłużyć rzęsy, natomiast kolejnym krokiem jest nałożenie tuszu z widocznymi włóknami, które mają za zadanie oblepić nimi rzęsy i je pogrubić. W związku z tym mamy tutaj dwie różne szczoteczki. 



Pierwsza ze szczoteczek, czyli "1", jest prosta, lekko zwężana w środku, włoski są gęste i krótkie. I to za jej pomocą nakładamy tą pierwszą warstwę. Tusz ma ładny zapach, L'Oreal przyzwyczaiło nas do tego, choć nie pobija zapachem Volume Million Lashes So Couture, to jest on lekki i nienachalny. Kolor tuszu jest oczywiście czarny, konsystencja nie jest zbyt gęsta, dzięki czemu ładnie przyczepia się rzęs i je rozdziela. Jednak potrzebuje dłuższej chwili, aby na nich wyschnąć.



Druga szczoteczka oznaczona numerem "2" ma już bardziej zaokrąglony kształt, jest grubsza i widoczne na niej są włókna, które oblepią się wokół rzęs. Konsystencja jest gęsta, wynika to z dużej ilości właśnie tych włókien. Zapach bardziej ostry niż u "1", jednak nadal on nie przeszkadza. Maskarę nakładam po zastosowaniu pierwszej szczoteczki. Dzięki temu, że on nie schnie zbyt szybko, włókna bezproblemowo przyczepiają się i zwiększają objętość rzęs. Podczas aplikacji nie osypują się. Jednak zawsze trzeba mieć na uwadze, że jeżeli nie będzie się precyzyjnym, to można uzyskać niepożądany efekt. Niestety w tym miejscu po nałożeniu zbyt dużej warstwy bardzo łatwo posklejać rzęsy, które nie będą wcale kojarzyć się ze spojrzeniem gwiazd z czerwonego dywanu.



Oczywiście, tusze nie muszą być używane w parze. Najczęściej sięgam tylko po "1", ponieważ wtedy uzyskuję ładny naturalny efekt. Rzęsy są podkręcone i wydłużone. Natomiast na wieczór, lub gdy mam ochotę na coś mocniejszego, sięgam także po "2". Tak jak powyżej zaznaczyłam trzeba uważać z warstwami. W zupełności wystarcza tylko jedna, przy drugiej sklejenie rzęs murowane. Osobiście, dla większego bezpieczeństwa, wolę jeszcze sięgnąć po silikonową czystą szczoteczkę i wyczesać nadmiar produktu. W trakcie noszenia, czy to samej "1", czy "1+2" nic się nie osypuje, czy rozmazuje. Po zaschnięciu tusz jest nie do zdarcia i bardzo trwały. Z drugiej strony bardzo łatwo się go zmywa - dobry micel lub mleczko do demakijażu usuwa produkt z rzęs. Sięgam po niego w ważnych dla mnie sytuacjach. Przykładowo, w piątek o 6 rano się malowałam, przeżył ze mną 7h podróż autobusem do Warszawy, koncert oraz powrót. W sobotę rano, po dotarciu do domu i spoglądnięciu w lustro nie miałam żadnych zarzutów co do makijażu oczu. Świetnie trzymał się przez 24h! (czego nie mogę powiedzieć o podkładzie)



Maskara L'Oreal False Lash Superstar X-Fiber jest jednym z moich ulubieńców i tak jak większość tuszy tej firmy spełniła moje oczekiwania i na niej się nie zawiodłam. W dni, kiedy go używałam, bardzo często znajomi pytali się, czy mam sztuczne rzęsy, albo gdzie robiłam przedłużanie rzęs. Byli w szoku, że taki spektakularny efekt uzyskałam tuszem dostępnym w każdej drogerii. Moim zdaniem, jest to bardzo udany kosmetyk i zostaje ze mną na dłużej.

A jakie są Wasze ulubione maskary?

Pozdrawiam :) 







Czytaj dalej »

piątek, 12 sierpnia 2016

Kolorowe rzęsy z My Secret || WOW Effect Color Mascara

24

Nie przepadam za kolorowymi tuszami do rzęs. Większość z którymi miałam do czynienia, były niewidoczne na moich czarnych rzęsach. Często też zabawa z nimi kończyła się brzydkim efektem końcowym. Dlatego też do nowych letnich tuszy do rzęs My Secret WOW Effect Color Mascara podchodziłam z pewną rezerwą. Jednak już po pierwszym użyciu byłam pozytywnie zaskoczona! 

 



Do wyboru są dwa tusze: fioletowy oraz turkusowy. Są one świetną alternatywą dla czerni, latem można szaleć z kolorami. Pigmentacja jest świetna, ponieważ już jedna warstwa tak pokrywa rzęsy, że kolor jest widoczny z daleka. Do zdjęć nałożyłam dwie warstwy, aby kolor był intensywniejszy, jak widzicie, rzęsy wyglądają przyzwoicie i z klasycznymi kolorami na powiece dobrze współgrają. 


Silikonowa szczoteczka z krótkimi ząbkami dobrze rozdziela rzęski, dzięki temu tusze ich nie sklejają i nie ma bałaganu. Trzeba przyznać, że rzęsy są podkręcone i pogrubione. Trwałość też bez zarzutu. Przede wszystkim tusze się nie rozmazywały i nie kruszyły, szybciutko zasychały na rzęsach. 




Według mnie lato to idealny okres na szaleństwa makijażowe i marka My Secret świetnie wykorzystała ten czas prezentując kolorowe maskary. W ten prosty sposób można urozmaicić swój codzienny makijaż. Tusze nie są drogie, w Drogeriach Natura kosztują 11,99zł. Mam nadzieję, że firma rozszerzy swój asortyment, marzy mi się piękny kobaltowy tusz do rzęs, który świetnie podkreślałby zielone tęczówki.






Co sądzicie o kolorowych tuszach do rzęs? 



Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

poniedziałek, 25 stycznia 2016

L'oreal Volume Million Lashes So Couture

21
Bardzo lubię tusze Loreal z serii Volume Million Lashes. Zużyłam już kilkanaście egzemplarzy wersji złotej, do której wciąż wracam. Jakiś czas temu pokazywałam Wam najnowszą zieloną wersję Feline, która mnie niesamowicie zachwyciła i jak na razie plasuje się na pierwszym miejscu wśród tuszy. Przy tamtej recenzji wiele z Was pytało się o porównanie, jak się okazuje, z legendarną So Couture. Przyznam się, że będąc zadowolona ze złotej serii, nie szukałam nic innego w tej firmie. A okazuje się, że So Couture zdobyła serca miliony kobiet. Dzisiaj możecie przeczytać, czy mnie też urzekła. 


Volume Million Lashes So Couture - Elegancka Objętość Rzęs - Ultraprecyzyjna szczoteczka Couture definiuje i otula tuszem każdą rzęsę. Bogata formuła o zniewalającym zapachu, zawiera płynny jedwab i czarne pigmenty aby nadać rzęsom intensywną objętość bez grudek. Rzęsy jak zwielokrotnione. Szczoteczka Couture o wyjątkowo drobnych i miękkich włóknach, łączy w sobie delikatność i precyzję, aby dotrzeć do każdej rzęsy zapewniając równomierne rozdzielenie i elegancki efekt. L'Oréal Paris opracował specjalną formułę, która pozwala pokryć rzęsy intensywnie czarną zasłoną. Wysokiej jakości materiał – formuła „płynnego jedwabiu” – delikatnie pokrywa każdą rzęsę, by nadać objętość i intensywność barwy, podkreślając oczy jedwabistą czernią. Twoje oczy zyskają elegancką oprawę i szykowny rys w najdrobniejszym szczególe dzięki innowacyjnej formule Volume Million Lashes So Couture o zniewalającym zapachu. [źródło: http://www.lorealparis.pl]


Opakowanie tuszu jest fioletowo - złote i przyciąga wzrok. Nie zauważyłam, aby się ono rysowało, napisy się nie ścierają. Szczoteczka jest silikonowa o normalnym, zwężającym się ku końcowi kształcie. Wypustki są średniej wielkości, gęsto rozmieszczone. Dobrze się nią operuje, igiełki nie zahaczają o skórę, nie podrażniają oczu. Nabiera ona odpowiednią ilość potrzebną do pokrycia rzęs.  Konsystencja tuszu jest idealna - jest to jedna z niewielu maskar, które nie muszą poleżakować w szufladzie po otwarciu, aby zgęstnieć. Do tego bardzo ładnie pachnie, zapach jest delikatny, odrobinę czekoladowy. Kolor to oczywiście głęboka czerń.


Tusz, już po jednym pociągnięciu ładnie pokrywa rzęsy od nasady aż po same końce, nie pozostawia na nich grudek, wyglądają one na gładkie i sprężyste. Dobrze je pogrubia, jednak ich nie skleja, każda rzęska jest rozdzielona. Wydłużenie i podkręcenie rzęs pięknie otwiera oko. Trwałość jest bardzo dobra, nie kruszy się w ciągu dnia, jednak kilkukrotnie zauważyłam późnym wieczorem, że tusz lekko jest odbity pod oczami. Jednak tak bywało tylko po bardzo ciężkim i długim dniu, gdzie gdzieś pod koniec tarłam oczy. Zmywanie nie przysparza kłopotów - wystarczy podstawowe mleczko. 


Moim zdaniem, So Couture i Feline są na tym samym poziomie, ciężko mi jest powiedzieć, który jest lepszy, bo moje rzęsy w jednej i drugiej maskarze wyglądają fenomenalnie. Na pewno lepiej operuje się fioletową maskarą, szczoteczka jest prosta, bez udziwnień, nie sprawiła mi ani razu kłopotu, natomiast szczoteczka Feline kilka razy wylądowała u mnie w oku. Co więcej, So Couture praktycznie nie skleja rzęs, natomiast przy aplikacji zielonej maskary czasami mi się to zdarza. Natomiast w kwestii trwałości bezdyskusyjnie wygrywa Feline. Jest nie do zdarcia. Nigdy nie zdarzyło mi się, abym miała ją roztartą pod oczami, tarcie oczu także nie wpływało na jej położenie. Aby ją zmyć z rzęs wieczorem, musiałam stosować płyny dwufazowe. Natomiast So Couture pod tym względem miała kilka wpadek. Jak same widzicie, oba tusze mają parę minusów, jednak w ostatecznym rozrachunku, gdyby zastosować oceny szkolne, dostałyby po 5+. 

Podsumowując, jeśli zastanawiałyście się nad zakupem Loreal Volume Million Lashes So Couture, to zachęcam Was do jej wypróbowania. Jest to naprawdę porządna maskara, spełnia moje oczekiwania, świetnie podkreśla moje rzęsy, rozdziela je i podkręca. Prosta silikonowa szczoteczka ułatwia aplikację sprawiając, że poranny szybki makijaż jest bezproblemowy. So Couture dostępna jest praktycznie w każdej drogerii, kosztuje około 50zł, w sklepach internetowych można ją znaleźć za mniejszą kwotę. 

Miałyście okazję używać maskarę So Couture, czy może jednak inny tusz jest Waszym ulubieńcem? 

Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

środa, 9 września 2015

Efekt miliona rzęs, czyli L'oreal Volume Million Lashes Feline

27

Od kiedy pamiętam, to zawsze miałam długie, czarne rzęsy. Rzadko kiedy na nie narzekałam. Pamiętam jak byłam dzieckiem, jak pewna pani była wielce niezadowolona, że moja mam pozwala mi używać maskary. A to były moje naturalne rzęsy! Nie potrzebne mi były nigdy żadne odżywki, czy nawet rzadko kiedy sięgam po sztuczne rzęsy. Wystarcza mi tylko porządny tusz do rzęs! Wiele z nich przetestowałam, wiele recenzji takich produktów tutaj się pojawiło, znalazłam swoje perełki. Jednak kosmetyk, o którym chcę Wam dzisiaj napisać staje się moim ulubieńcem, jest on moim odkryciem roku. 



Niedawno od firmy L'oreal otrzymałam przemiły prezent. W pięknym czarnym pudełeczku były zamknięte cztery tusze z linii Volume Milion Lashes. Podstawową wersję znałam i bardzo lubię, pozostałe były dla mnie nowością.



Volume Million Lashes - Ikoniczny Efekt Miliona Rzęs - Dla kobiet wykonujących wyrafinowany makijaż oka lub makijaż klubowy, ekstremalnie zwielokrotnione rzęsy. Efekt: Spojrzenie zapierające dech i olśniewające piękno miliona rzęs. Nowa generacja objętości - rzęsy są jak zwielokrotnione dzięki unikalnej formule tuszu i szczoteczce Millionizer. Rzęsy 3 razy grubsze* i rozdzielone, bez nadmiaru i bez grudek. [źródło: http://www.lorealparis.pl]


To właśnie mój dotychczasowy ulubieniec. Używałam go zamiennie z innymi tuszami, jednak co jakiś czas do niego wracam i nadal jestem zadowolona. Na blogu możecie znaleźć moją recenzję. Jest ona z 2012 roku, więc przy okazji zobaczycie jak przez ten czas zmienił się mój blog.


Volume Million Lashes So Couture - Elegancka Objętość Rzęs - Ultraprecyzyjna szczoteczka Couture definiuje i otula tuszem każdą rzęsę. Bogata formuła o zniewalającym zapachu, zawiera płynny jedwab i czarne pigmenty aby nadać rzęsom intensywną objętość bez grudek. Rzęsy jak zwielokrotnione. Szczoteczka Couture o wyjątkowo drobnych i miękkich włóknach, łączy w sobie delikatność i precyzję, aby dotrzeć do każdej rzęsy zapewniając równomierne rozdzielenie i elegancki efekt. L'Oréal Paris opracował specjalną formułę, która pozwala pokryć rzęsy intensywnie czarną zasłoną. Wysokiej jakości materiał – formuła „płynnego jedwabiu” – delikatnie pokrywa każdą rzęsę, by nadać objętość i intensywność barwy, podkreślając oczy jedwabistą czernią. Twoje oczy zyskają elegancką oprawę i szykowny rys w najdrobniejszym szczególe dzięki innowacyjnej formule Volume Million Lashes So Couture o zniewalającym zapachu. [źródło: http://www.lorealparis.pl]


Tego tuszu jeszcze nie używałam, nie chcę wszystkich od razu otwierać, bo potem schną i są do wyrzucenia. Czeka na swoją kolej. Przeszukałam internety za recenzjami i opinie o tym produkcie są bardzo pozytywne. Myślę, że mi także przypadnie do gustu.


Volume Million Lashes Excess - Spojrzenie bez umiaru. Odkryj nową maskarę Volume Million Lashes Excess, która łączy w sobie: • Doskonale czarne pokrycie każdej rzęsy; • Legendarny efekt miliona rzęs; • Wyjątkowe podkreślenie spojrzenia; • Objętość bez umiaru Cechy szczoteczki:
•wzbogacona o 50% więcej włosków typu excess niż w maskarze Volume Million Lashes, aby nadać każdej rzęsie objętości, pogrubienia i podkreślenia, • wyjątkowo gęsta szczoteczka zaprojektowana tak, by docierać do każdej rzęsy i umożliwić pokrycie całej jej powierzchni za jednym pociągnięciem. [źródło: http://www.lorealparis.pl]


Opis tuszu jest bardzo zachęcający. Troszkę przeraża mnie ta duża szczoteczka, jednak myślę, że sobie z nią poradzę. Ważne, żeby odpowiednio działała.


Volume Million Lashes Feline - Zmysłowe Kocie Spojrzenie - NOWOŚĆ! Wyprofilowana szczoteczka Millionizer.Objętość i podkręcenie. Wyprofilowana szczoteczka pogrubia i podkręca rzęsy od nasady aż po same końce. Błyszcząca formuła z drogocennymi olejkami: arganowym, kameliowym oraz z kwiatu lotosu, nadaje rzęsom zmysłową objętość. Optymalna doza tuszu bez nadmiaru, bez grudek. [źródło: http://www.lorealparis.pl]




Po Feline sięgnęłam w pierwszej kolejności. Byłam bardzo ciekawa tej nowości. Do tego zachęcała także ciekawa szczoteczka. Zastanawiałam się, jak zadziała na moich rzęsach. Okazało się, że bosko! Jestem zauroczona efektem. W bardzo szybki sposób rzęsy są pogrubione i maksymalnie podkręcone. Dwie warstwy nadają bardzo spektakularny efekt. Co więcej, jest bardzo trwała. Nie kruszy się, ani się nie rozmazuje. Demakijaż to wyzwanie. Mleczko czy płyn micelarny ma problemy z usunięciem całego tuszu. Jedynie płyn dwufazowy daje sobie z nim radę, choć muszę dłuższą chwilę przytrzymać wacik. 




Aplikacja tuszu nie sprawia większych problemów. Tak wygięta szczoteczka dobrze się dopasowuje do linii rzęs, natomiast gęsto rozmieszczone silikonowe wypustki ładnie rozdzielają rzęsy. Natomiast migdałowy zapach umila jego nakładanie.
Poniżej możecie zobaczyć, jaki efekt uzyskałam za pomocą tuszu Feline. Rzęsy są lekko skołtunione, ale to nie jest wina kosmetyku, tylko tego w jaki sposób rosną moje rzęsy. Efekt, jaki uzyskuję za jego pomocą, bardzo mi odpowiada. 


Tusz do rzęs Feline nie należy do najtańszych, bo średnio kosztuje 50zł. Ale warto go kupić, na częstych promocjach lub w sklepach internetowych jest o wiele tańszy. Myślę, że będziecie z niego zadowolone. 



Która z Was używała tusze L'oreal Volume Million Lashes? Jak wrażenia? 

Pozdrawiam :)








Czytaj dalej »

czwartek, 9 kwietnia 2015

Idealne wydłużenie rzęs

14
Jestem tuszową maniaczką. Lubię, gdy moje rzęsy są pogrubione i wydłużone tak, aby nie były  potrzebne żadne sztuczne rzęsy podkreślające oko. Na szczęście natura mnie obdarowała długimi i czarnymi rzęsami i niewiele trzeba, aby wyglądały wspaniale. Większość tuszy się u mnie sprawdza, choć są te lepsze i gorsze w obsłudze, niektóre mimo ładnego działania, to kruszą się i rozmazują. Jednak w lutym trafiła do mnie nowość Kobo Professional, która wyparła wszelkie dotychczasowe przeze mnie używane tusze i stała się ulubieńcem. Ideal Volume Mascara u mnie się sprawdza!


Opakowanie maskary jest eleganckie, srebrne lustro, czarne napisy przykuwają od razu oko. Szczoteczka jest taka jaką lubię - silikonowa z elastycznymi igiełkami. Jest ona na krańcach zwężana dzięki czemu bardzo dobrze wyczesuje najdłuższe rzęsy na środku oka. Rzęsy są wydłużone, pogrubione oraz podkręcone. Nie zostawia grudek, nie kruszy się w trakcie dnia, ani nie rozmazuje. A czerń jest bardzo głęboka. Spełnia wszystkie moje oczekiwania związane z tuszem do rzęs. 


Kobo Professional poraz kolejny wyprodukował kosmetyk, który jest dopracowany i bardzo dobry. Można go znaleźć w Drogeriach Natura i kosztuje 24,99zł, ale często są tam promocje i można kosmetyki zakupić taniej. Na przykład do 15 kwietnia kupując dwa kosmetyki do makijażu oczu, za drugi zapłacisz tylko połowę. Warto tam zaglądnąć :)



Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

czwartek, 22 stycznia 2015

WIBO Boom Boom Mascara

30
Rzęsy w rozmiarze XXL? Czemu nie :) Wydłużenie i pogrubienie to jest to, co potrzebuję. Tusz do rzęs Wibo Boom Boom Mascara według producenta ma to mi zagwarantować. 



Opakowanie mascary jest normalne, choć limonkowa zieleń mnie nie urzeka. Jednak ważne jest to co w środku. 



Silikonowa szczoteczka mnie bardzo zaskoczyła. Jest ona dużych rozmiarów, natomiast wypustki są bardzo krótkie, na szczęście gęsto rozstawione. Przyznam się, że pierwsze spotkanie nie należało do tych pozytywnych, ponieważ bardzo skleiła moje rzęsy, a później strasznie się osypywał. Jednak problemy są po to, aby je rozwiązywać. Odrzuciłam wszelkie przyzwyczajenia i starałam się tak je zmienić, aby uzyskać tym tuszem ten efekt sztucznych rzęs. Teraz aplikacja tuszu nie sprawia mi problemów, zajmuje mi to niewiele czasu. Rzęsy są pogrubione od nasady i bardzo wydłużone. Jak tego dokonałam?

  • Szczoteczka nakłada zbyt wiele produktu, dlatego przed użyciem nadmiar płynu należy usunąć. 
  • Do tej szczoteczki należy się przyzwyczaić i nauczyć się jej używać. Jest ona duża, dlatego może niektórych przerazić. Raczej zygzakowate ruchy szczoteczką nie wchodzą w grę. 
  • Tusz ma mikrowłókna, które nadbudowują rzęsy. Dwie warstwy pozwalają na uzyskanie efektu sztucznych rzęs. Niestety trzeba uważać na problemy. Te mikrowłókna potrafią się osypywać w ciągu dnia. Na pewno dzieje się tak przy świeżym tuszu. Mój odstał miesiąc i teraz o wiele lepiej mi się go używa i osypywanie jest minimalne, jeżeli już jest. Po drugie, należy uważać na grudki - ważne jest tutaj dobre rozczesanie rzęs. Można sięgnąć po grzebyki, ale już samą szczoteczką od tuszu także da się to zrobić.
  • I przede wszystkim - nadmiar tutaj szkodzi. Jednak po kilku aplikacjach można wyczuć ile tuszu czy warstw potrzebujemy.

Na zdjęciach rzęsy wymalowałam dwoma warstwami tuszu. Do rozczesania nie użyłam żadnych wspomagaczy typu grzebyki itp. Myślę, że nie jest źle :)




Tusz Boom Boom Mascara, moim zdaniem, nie każdemu przypadnie do gustu. Wiele osób już po pierwszej aplikacji może czuć się rozczarowana. Ale myślę, że można się do niego z czasem przekonać. Pytanie brzmi, czy warto? Na te pytanie musicie już sobie same odpowiedzieć. :)



Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

środa, 7 stycznia 2015

1 x NIE, 2 x TAK - kosmetyki do oczu MySecret

32
Dzisiaj chciałabym Wam przedstawić oraz krótko opowiedzieć o trzech kosmetykach przeznaczonych do oczu marki MySecret. Są to nowości i niedawno pojawiły się w Drogeriach Natura. Jednak nie wszystkie mnie zauroczyły. Jeden z tych produktów kompletnie mi nie przypadł do gustu, okazał się takim małym potworkiem, do którego podchodziłam kilkukrotnie i za każdym razem było bardzo źle. I od niego zacznę.



MySecret Waterproof Mascara


Moje rzęsy nie są problematyczne i naprawdę nie wymagam zbyt wiele, jednak ten tusz w ogóle się nie sprawdził. Szczoteczkę ma bardzo fajną, klasyczną, jednak po pomalowaniu osiąga się bardzo delikatny efekt na rzęsach. Potrzebne są conajmniej dwie warstwy, aby cokolwiek na tych rzęsach pozostało. Nie jest to raczej produkt wodoodporny, prysznic pokazał, że się rozmazuje. Choć z drugiej strony zwykłe mleczko do demakijażu ma trudności ze zmyciem go z rzęs. Na szczęście się nie kruszy, jednak strasznie się rozmazuje. Po kilku godzinach pod oczami mam zawsze ciemne cienie od tuszu, co chwilę muszę spoglądać w lusterko, ścierać, nakładać na nowo korektor itp. Początkowo myślałam, że tak się dzieje przez to, że jest świeży, więc odstawiłam go, aby do siebie doszedł. Niestety czas na niego nie podziałał, wręcz pogorszył sytuację, bo rozmazywanie okazało się bardziej intensywne. Szczerze, nie polecam.



MySecret 2in1 Big Eye Pencil


Jest to gruba kredka, którą można wykonać kreskę wzdłuż linie rzęs a później ją rozetrzeć (bo świetnie się do tego nadaje). Albo nałożyć ją na całą powiekę. Może występować solo, wtedy granice nałożonej czarnej plamy trzeba rozetrzeć, aby uzyskać efekt dymku. Można też potraktować ją jako bazę. Cienie wtedy utrzymują się w nienaruszonym stanie do demakijażu oraz mają intensywniejszy kolor. Obsługa jest bardzo łatwa, ponieważ kredka jest miękka. Problem może się okazać jej struganie, ponieważ potrzebna jest strugawka na grubsze kredki, a nie wszyscy je posiadają. 



MySecret Waterproof Eyeliner


Kreski to u mnie standard więc często je rysuję. Eyeliner w pisaku sprawdza się przy tym zadaniu idealnie. Można nią wykonać precyzyjne cienkie kreski lub grube, które są bardzo trwałe i odporne na ścieranie. Końcówka pisaka jest ostro zakończona i sztywna, dzięki temu nie 'flaczeje' zbyt szybko. Czerń jest bardzo głęboka i kreski wyglądają naprawdę ładnie. 



Jeżeli tak jak ja lubicie kreski w każdej możliwej formie, to polecam te dwa kosmetyki. Natomiast tusz w ogóle się u mnie nie sprawdził i niestety leci do kosza.



A Wy jakie macie zdanie o tych kosmetykach?

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia