Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wibo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wibo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 marca 2015

Co nowego u Wibo? Wiosenne nowości

17
Kilka tygodni temu pojawiły się u mnie nowości firmy Wibo. Zapewne wszyscy tę markę znają z Rossmanna. I pewnie też zauważyliście, że wciąż się rozwijają, wypuszczają co jakiś czas nowe produkty, w nowych opakowaniach, które cieszą oczy.  I takie też są kosmetyki, które dzisiaj pokażę.



WIBO ECLAT DE LUXE - Rozświetlacz do twarzy i ciała
Już samo opakowanie jest bajeczne i krzyczy 'weź mnie, weź mnie'. Stylizowane na flakon francuskich perfum, które często widziałam w filmach, pięknie prezentuje się na toaletce. Obsługa jest bardzo łatwa, po przyciśnięciu na balonik, wydobywa się delikatna chmura pudru rozświetlającego. W ten łatwy sposób można go nanieść na każdą partię ciała. Dodatkowo aplikację umila nam piękny zapach. Pyłek jest dobrze zmielony, choć gdzieniegdzie zauważalne są większe drobinki brokatu, przyczepia się skóry, choć te większe szybko opadają. Skóra pięknie się błyszczy. Ciężko jest to nawet uchwycić na zdjęciach. Na pewno nie jest to kosmetyk do stosowania na twarz, raczej na całe ciało. Świetnie się spisze do podkreślenia letniej opalenizny. Aby przedłużyć jego trwałość na skórze, można go zmieszać z balsamem. Świetnie też wygląda pryśnięty na jeszcze nie wyschnięty lakier do paznokci. Kosztuje 25,49 zł



WIBO DIAMOND ILLUMINATOR - Rozświetlacz prasowany
Ten kosmetyk wygląda w opakowaniu nieporadnie, jednak świetnie się spisuje. Pięknie rozświetla kości policzkowe. Efekt jest bardzo subtelny, naturalny. Nie posiada w sobie żadnych drobinek ani brokatu, bardzo ładnie lśni na skórze, kolor jest lekko złotawy, szampański. Dobrze też się sprawuje jako rozświetlenie obszaru pod brwiami, czy kącików wewnętrznych. Kosztuje 8,79zł


Tak naprawdę poniższe zdjęcie nie do końca oddaje urok obu kosmetyków. Aparat złapał jedynie większe drobinki pyłku, a tak naprawdę ciało jest otoczone tak jakby świetlistą mgiełką.


WIBO BLUSH CREME - Dwukolorowy róż
Od kiedy zobaczyłam ten róż w zapowiedziach na stronie, to go zapragnęłam. Lubię pięknie prezentujące się kosmetyki, a taki właśnie jest ten produkt. Zauroczył mnie swoim wyglądem, pikowane tłoczenie wygląda świetnie. Czarne opakowanie, paryski nadruk na wieczku. To wszystko wygląda bardzo stylowo. Puder jest dwukolorowy oznaczony na pudełeczku numerem 1, połączenie jasnej i ciemniejszej brzoskwini jest przyjemne. Jaśniejszy odcień jest matowy, natomiast ciemniejszy lekko rozświetlający. Rozłożenie kolorów jest dobre, ponieważ możemy bezproblemowo użyć tylko jednego. Ja jednak je mieszam, ponieważ nie ma aż tak dużej różnicy pomiędzy kolorem jaśniejszym a tym zmieszanym. Aplikacja różu nie sprawia większych problemów. Drobinki dobrze przyczepiają się do pędzla, a następnie do skóry. Dobrze się rozciera. Możemy dokładać warstwy różu, aby wzmocnić kolor, nie robi plam. Trwałość, moim zdaniem, jest bardzo dobra, nie schodzi ze skóry. Jego konsystencja nie jest kremowa, jak to można przeczytać na opakowaniu. Jest to róż sprasowany. Kosztuje 11,50zł i jest dostępny w trzech kolorach.

od lewej: ciemny odcień, jasny odcień, zmieszany


WIBO JE T' AIME - Dwukolorowy puder
 Opakowanie i tłoczenie pudru jest identyczne jak w przypadku wyżej opisywanego różu. I nie zaskoczę tu nikogo, że bardzo mi się to podoba :) Posiadam kolor oznaczony nr 1, który jest w stu procentach matowy. Dwa odcienie koloru pozwalają nam dopasować odcień do kolorytu naszej cery, jednak raczej sprawdzi się przy tych jaśniejszych. Na pewno ten ciemniejszy puder nie nada się do konturowania, natomiast jasny zmieszany z ciemniejszym dopasował się do koloru mojej skóry. Puder wygładza cerę, wygląda ona bardzo przyjemnie i naturalnie. Z matowieniem nie jest najlepiej, moja przetłuszczająca się strefa T jest wymagająca, stąd potrzebne są w ciągu dnia poprawki. Jednak na co dzień jak najbardziej lubię po niego sięgać. Puder kosztuje 12 zł i dostępny jest w dwóch wersjach kolorystycznych.


WIBO PEN CONCEALER
Korektor w formie kredki niezbyt dobrze się u mnie spisał. Jest on miękki, dobrze się rozciera, jednak jest widoczny, np pod oczami, nie wtapia się w skórę. Przebarwienia szybko też się przebijają przez niego, nie radzi sobie z niedoskonałościami. Kolor jest bardzo jasny, posiadam kolor oznaczony numerem 2. Szkoda, że nie spełnia u mnie swojej roli. Kosztuje 6,69 zł i jest dostępny w trzech wersjach kolorystycznych.
 


WIBO SILK WEAR EYESHADOW
W moich zbiorach jest już jedna paletka z tej serii, dołączyły do niej kolejne dwa: o numerze 2 oraz 3. I muszę to powiedzieć, kolorystycznie bardziej  przypadły mi do gustu. Przede wszystkim kolory są dobrze napigmentowane, na powiece uzyskuje się ten sam kolor, co jest w paletce. Dobrze się je nakłada, blenduje. Są trwałe, na bazie tkwią na miejscu aż do demakijażu. Mają trochę suchą konsystencję, przez co mogą się odrobinę osypywać. Kompozycje kolorystyczne są jak najbardziej trafione, tymi cieniami można wykonać ładny dzienny, ale także wieczorowy makijaż. Do opakowania nadal się nie przekonałam, plastik nie prezentuje się zbyt dobrze. Niewymiarowe paseczki cieni, po które, wydaje mi się, najczęściej się sięga, są nieprzemyślane. Pobranie cienia pędzlem jest dość uciążliwe. Paletki kosztują 8,50 zł i są dostępne w czterech wariantach.


Zrobiłam dla Was porównanie trzech palet, które posiadam. Tak się one prezentują:



Myślę, że jak znajdą dłuższą chwilę, wykonam makijaż przy użyciu tych kosmetyków. Bądźcie czujne ;)


Napiszcie mi w komentarzu, który kosmetyk Wam się spodobał, a jeżeli go posiadacie, to dlaczego :) A może któryś z nich u Was się nie sprawdził? 
Jestem ciekawa Waszych opinii. 

Pozdrawiam :)





Czytaj dalej »

niedziela, 8 lutego 2015

Wibo Leather Nail Polish & Glam Rock

9
Przyznam się Wam, że ostatnio jestem bardzo rozleniwiona. Pogoda źle na mnie wpływa i jedyne co chciałabym robić od rana do wieczora, to leżeć i oglądać film/czytać książkę/grać na komórce :) W takich chwilach to chciałabym być kotem - byłoby to dla mnie idealne życie patrząc na te moje trzy futrzaki: spanie, jedzenie, spanie, jedzenie itp. :) Ale tak przyjemnie nie jest, trzeba zająć się domem, dzieckiem, pójść do pracy. I w chwile, które mam tylko dla siebie, gdy mogę odpocząć, to po prostu nic nie robię. I to też widać na blogu. Wcześniej, odpoczywałam pisząc notki, robiąc zdjęcia itp, teraz odpoczywam leżąc. I bez żadnych zahamowań zwalam to wszystko na pogodę, ktoś winny musi być :) Jednak stwierdziłam, że przy niedzieli, zanim zacznę nic nie robić, napiszę Wam parę słów oraz pokażę co nie co. Wybrałam temat mało skomplikowany  - czyli paznokcie. 


Dzisiejsze mani powstało dzięki dwóm lakierom Wibo: Leather Nail Polish nr 3, jest to lakier w kolorze bordowym imitującym fakturę skóry oraz Glam Rock, czyli brokatowy top coat. 


Lakiery Leather Nail Polish z dnia na dzień coraz bardziej mi się podobają, choć myślę, że do "skórzanego" efektu tutaj jest daleko. Raczej wykończenie jest piaskowe, lekko satynowe. Schnie szybko, co uwielbiam, konsystencja naprawdę jest świetna, nie rozlewa się niekontrolowany. Zmywa się w miarę znośnie.

Glam Rock to top nawierzchniowy, którym urozmaiciłam sobie skórzane bordo. W bezbarwnym lakierze zatopione są kawałki różnokolorowej i różnokształtnej folii. Wygląda jak potłuczone szkło, świetnie się prezentuje. 



Co myślicie o takim połączeniu?
 
Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

piątek, 30 stycznia 2015

Przyjemne błyszczyki Wibo Lip Sensation

6
Bardzo lubię błyszczyki i po nie najczęściej sięgam. Dzisiaj chciałabym pokazać Wam te, które dobrze sprawują się u mnie na co dzień, bo nie są w intensywnych barwach i ustom nadają delikatny kolor. Zapraszam na kilka słów o Lip Sensation od Wibo.


Posiadam trzy egzemplarze oznaczone numerem 1, 4 oraz 5. Wszystkie bardzo przypadły mi do gustu, ponieważ na ustach wyglądają bardzo przyjemnie.

 Nr 4 to jasny róż i lekko kryje mój naturalny kolor ust. Wykończenie ma kremowe, ładnie sunie po ustach. 


Nr 5 to jasny beż i po nałożeniu na usta zbytnio się nie różni od jasnego różu. Ma delikatny shimmer, jednak na ustach nie jest on widoczny i całość prezentuje się bardzo ładnie.


Nr 1 w opakowaniu ma kolor czerwony, zatopione są w nim małe drobinki. Lekko podbija mój naturalny kolor ust i stał się moim ulubieńcem. Drobinki są niewidoczne na ustach a całość wygląda bardzo kusząco.


Konsystencja wszystkich błyszczyków jest średnio gęsta, aplikator w formie gąbeczki nabiera odpowiednią ilość płynu na równomierne pokrycie całych ust. Trwałość jest średnia, wytrzymuje na ustach do dwóch godzin, choć jestem zjadaczem błyszczykowym ;) Usta są gładkie i miękkie, lekko nawilżone. Jednak nie zauważyłam efektu powiększenia ust do rozmiaru XXL :) Nie powinnyście się tego spodziewać.



Błyszczyki są przyjemne i jeżeli lubicie takie kosmetyki, to myślę, że będziecie zadowolone. Oczywiście można je znaleźć w Rossmannie oraz w internetowym sklepie Wibo [klik]

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

sobota, 24 stycznia 2015

WIBO Wow Mix Sand nr 1

12
Dzisiaj pora na kolejny lakier, tym razem Wibo Wow Mix Sand o numerze 1.


Lakier WOW Mix Sand

Strukturalny lakier do paznokci o luksusowym efekcie specjalnym. Tysiące subtelnych odcieni łączą się ze sobą i przenikają w szorstkiej i śliskiej trójwymiarowej formule. Kolory kolekcji bazują na powrocie do tropikalnych odcieni rafy koralowej i oceanicznej roślinności. Lakier wyróżnia wyjątkowy połysk i powiew luksusu. Dostępny w 4 kolorach.


Nr1 jest koloru niebieskiego, jednak na paznokciach jest półtransparentny. Zatopiony w nim jest delikatny pyłek, brokat oraz paski o różnym rozmiarze. To wszystko tworzy ciekawą kompozycję. Lakier można nosić solo, albo jako dodatek do mani. Po wyschnięciu lakier lekko matowieje, jednak nadal urzeka. Trwałość naprawdę dobra, zmywanie jest uciążliwe jak to bywa przy piaskach czy brokatach. Pędzelek jest dobrze przycięty, konsystencja lakieru jest średnio gęsta, dzięki czemu aplikacja jest bezproblemowa, nie rozlewa się niekontrolowanie. 



Lakier jest dostępny w szafach Wibo w Rossmannie lub na stronie sklepu [klik]. Kosztuje 7,99 zł


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 22 stycznia 2015

WIBO Boom Boom Mascara

30
Rzęsy w rozmiarze XXL? Czemu nie :) Wydłużenie i pogrubienie to jest to, co potrzebuję. Tusz do rzęs Wibo Boom Boom Mascara według producenta ma to mi zagwarantować. 



Opakowanie mascary jest normalne, choć limonkowa zieleń mnie nie urzeka. Jednak ważne jest to co w środku. 



Silikonowa szczoteczka mnie bardzo zaskoczyła. Jest ona dużych rozmiarów, natomiast wypustki są bardzo krótkie, na szczęście gęsto rozstawione. Przyznam się, że pierwsze spotkanie nie należało do tych pozytywnych, ponieważ bardzo skleiła moje rzęsy, a później strasznie się osypywał. Jednak problemy są po to, aby je rozwiązywać. Odrzuciłam wszelkie przyzwyczajenia i starałam się tak je zmienić, aby uzyskać tym tuszem ten efekt sztucznych rzęs. Teraz aplikacja tuszu nie sprawia mi problemów, zajmuje mi to niewiele czasu. Rzęsy są pogrubione od nasady i bardzo wydłużone. Jak tego dokonałam?

  • Szczoteczka nakłada zbyt wiele produktu, dlatego przed użyciem nadmiar płynu należy usunąć. 
  • Do tej szczoteczki należy się przyzwyczaić i nauczyć się jej używać. Jest ona duża, dlatego może niektórych przerazić. Raczej zygzakowate ruchy szczoteczką nie wchodzą w grę. 
  • Tusz ma mikrowłókna, które nadbudowują rzęsy. Dwie warstwy pozwalają na uzyskanie efektu sztucznych rzęs. Niestety trzeba uważać na problemy. Te mikrowłókna potrafią się osypywać w ciągu dnia. Na pewno dzieje się tak przy świeżym tuszu. Mój odstał miesiąc i teraz o wiele lepiej mi się go używa i osypywanie jest minimalne, jeżeli już jest. Po drugie, należy uważać na grudki - ważne jest tutaj dobre rozczesanie rzęs. Można sięgnąć po grzebyki, ale już samą szczoteczką od tuszu także da się to zrobić.
  • I przede wszystkim - nadmiar tutaj szkodzi. Jednak po kilku aplikacjach można wyczuć ile tuszu czy warstw potrzebujemy.

Na zdjęciach rzęsy wymalowałam dwoma warstwami tuszu. Do rozczesania nie użyłam żadnych wspomagaczy typu grzebyki itp. Myślę, że nie jest źle :)




Tusz Boom Boom Mascara, moim zdaniem, nie każdemu przypadnie do gustu. Wiele osób już po pierwszej aplikacji może czuć się rozczarowana. Ale myślę, że można się do niego z czasem przekonać. Pytanie brzmi, czy warto? Na te pytanie musicie już sobie same odpowiedzieć. :)



Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

piątek, 16 stycznia 2015

HOT or NOT? Granite Sand

35
Przyznam się, że lakiery piaskowe o fakturze granitu intrygowały mnie. Bo piaski lubię i często po nie sięgam, byłam ciekawa jak się te zaprezentują. Mimo moich szczerych intencji, wizualnie efekt mi się nie podoba. Jednak myślę, że jest to subiektywna sprawa i każdy co innego lubi.  Jak to klasyk mawiał: 'jednemu podoba się błoto, innemu złoto'. No właśnie błoto... Zaraz do tego wrócimy... Dzisiaj pokażę Wam dwa lakiery Wibo WOW Granite Sand.


Te lakiery mają przypominać granit, a mi się kojarzą z.. błotem. Konsystencja jest bardzo gęsta, w lakierze można zauważyć duże drobinki, które właśnie dają taki efekt. Dodatkowo kolory są z tych brązowo-szarych, które uzyskiwałam będąc dzieckiem mieszając piasek i ziemię z wodą... Jednak nie jest on jednolity, ma w sobie jakby "farfocle". Stąd właśnie to skojarzenie z błotem. I niestety tak też się czułam nosząc te lakiery na paznokciach.  Co do innych cech - jedna warstwa lakieru nada delikatniejszy efekt, wygląda bardziej znośnie, jednak nie jest wtedy w 100% kryjący. Zdecydowałam się nałożyć drugą warstwę. Na szczęście bardzo szybko wysychają. Trwałość jest bez zarzutu - tak jak inne piaski tkwi na miejscu aż do jego zmycia, co lubię.


W kolekcji jest pięć lakierów, ja posiadam ich dwa. Nr 6 to jasny ciepły beż (powyżej) natomiast nr 2 jest ciemniejszy, powiedziałabym, że popielaty (poniżej)


W tych lakierach się nie zakochałam, jedynie dlatego, że nie trafiły po prostu w mój gust. Ale tak nie musi być u Was. Na pewno Wibo WOW Granite Sand są trwałe i szybko wysychają. Na pewno pozwalają urozmaicić mani i zwrócić na siebie uwagę. Jednak na moich paznokciach mi się nie podobają.

Jeżeli lubicie takie niestandardowe lakiery, to znajdziecie je w Rossmannie oraz w sklepie internetowym [klik]

A jakie są Wasze odczucia? Macie może jakiś kolor z tej kolekcji?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia