środa, 19 grudnia 2012

MeMeMe Dew Pots Baza, cień i eyeliner do powiek 3w1 #Moonlight Mist - recenzja + makijaż

29
Cześć :)

Kreski lubię, wręcz kocham, chyba już każda z Was o tym wie. Zazwyczaj sięgam po kredki, linery w pisaku, bo tak najszybciej i najłatwiej jest skonstruować kreskę na powiece. Linery w żelu także lubię, choć przy ich użytkowaniu trzeba więcej czasu i akcesoriów (pędzelek). Ale chętnie po nie sięgam i korzystam. Ostatnio, dzięki kosmetykomania.pl, stałam się posiadaczką MeMeMe Dew Pots Baza, cień i eyeliner do powiek 3w1 #Moonlight Mist. Kolorek od razu mi się spodobał, piękny głęboki granat. Dew Pots, tak jak producent zaleca, używałam jako bazy, cienia oraz linera do kresek. Nie w każdej roli wypadł on korzystnie, ale zanim przejdę do oceny, przedstawię dokładne informacje o produkcie.



Opis producenta:                                                                                                                                    

MeMeMe Dew Pots -Kremowy cień, który w momencie aplikacji zmienia swą konsystencję w delikatnie pudrową.
Pięknie rozświetla oko, stanowi doskonałą bazę pod inne cienie - sprawia, iż makijaż oka utrzymuje się cały dzień, bez rolowania w załamaniach powieki.

Może być stosowany jako cień, jako baza pod cień lub jako eyeliner.
Jest trwały, nie roluje się.

Aplikacja:
Niewielką ilość rozetrzeć na powiece opuszkiem palca.


Pojemność: 3ml
Cena: 29.99zł
Cień opakowany w elegancki szklany słoiczek.

Skład:
Isohexadecane, Ceresin, Trimethylsiloxysilicate, Isododecane , Talc, Cyclopentasiloxane, Silica, Disteardimonium Hectorite, Phenoxyethanol, Propylene Carbonate, [+/-] CI 77019, CI 77891, CI 77510, CI 75470, CI 77499, CI 77491, CI 77492, CI 15985:1

[źródło: http://www.kosmetykomania.pl]
 
Moja opinia:                                                                                                                                            

Dew Pots zamknięty jest w małym szklanym słoiczku, zakręcanym plastikowym wieczkiem. Można zobaczyć bez otwierania jaki kolor posiadamy. Pojemność to 3ml.


Otrzymałam kolor Moonlight Mist, piękny głęboki granat, nie matowy, lekko "błyszczący". Od razu wpadł mi w oko, ponieważ świetnie pasuje do zielonych oczu, podbija kolor tęczówki.

Liner ma konsystencję miękką, łatwo się go aplikuje na powiekę, czy to w formie kreski czy jako cień. Można to robić pędzelkiem bądź bezpośrednio palcem - osobom z dłuższymi paznokciami radzę używać pędzelków, bo niestety otwór słoiczka jest dość mały.


Tak jak producent zapewnia, jest to produkt 3 w 1 - można go użyć jako bazy pod cienie, jako osobnego cienia oraz przede wszystkim jako linera. Krótko opiszę moje spostrzeżenia odnośnie każdego użycia.


Nakładając Dew Pots jako osobny cień do powiek zauważyłam jedną przykrą rzecz, która niestety często spotykana jest w kremowych cieniach - zbiera się i roluje w załamaniach powieki, przez co cień wygląda koszmarnie. Kolor raczej nie blednie, jednak w załamaniu wygląda źle, przez co zbytnio nie mam zamiaru jego używać w ten sposób. Warto tutaj napomknąć, że pojawia się problem z odpowiednim wycieniowaniem koloru. Producent wspomina, że po nałożeniu zmienia konsystencję na lekką pudrową - tego niestety nie zauważyłam, albo mamy inną definicję pudrowego wykończenia. Podsumowując - jako cień nie sprawdza się w ogóle.

Dziwna sytuacja jest w momencie zastosowania Dew Pots jako bazy pod cienie. Świetnie wzmacnia kolory cieni, które na niego się nałoży, często ten kolor jest odmieniony, bo granat się przebija. Dzięki temu, można stworzyć nowe kolory ze starych - jeżeli rozumiecie o co mi chodzi. Co więcej nie zauważyłam rolowania się w załamaniu - czyli Dew Pots potrzebuje "przypudrowania" innym cieniem; trwałość jest bardzo zadowalająca, do 10 godzin spokojnie cienie znajdują się na jednym miejscu. Podsumowując - baza pod cienie jak najbardziej :)

Liner - tutaj będą ochy i achy, choć nie tak do końca, ale o tym za chwilę. Przede wszystkim, bardzo łatwo się go aplikuje wzdłuż linii rzęs, ma konsystencję miękką, przez co gładko się rozprowadza. Potrzeba go niewiele do narysowania ładnej kreski. Co więcej, ładnie zasycha nie tworząc skorupki, nie zauważyłam odbijania - choć mam tak skonstruowaną powiekę, że z żadną kreską nie mam takich problemów. Pięknie wygląda na powiecie, kolor nie blednie, idealnie sprawdzi się u zielonookich. Jeden minus to trwałość do około 10h. Niestety po tym czasie zaczyna się powoli kruszyć. Bardzo często maluję się ok 7 rano, a makijaż zmywam ok 22, chciałabym aby jako tako wyglądał. Ok godziny 18 niestety pojawiają się niewielkie ubytki w kresce :( Nie są one jakieś wielkie, ale w makijażu oczu staram się być perfekcjonistką, więc takie rzeczy mnie po prostu denerwują. Mimo tej wady i tak go czesto używam, bo jednak zalety przeważają, a osypywanie nie jest jakieś tragiczne. Podsumowując- jestem na tak dla linera :)

Jak widzicie, produkt MeMeMe nie jest zły. Nie sprawdza się, przynajmniej u mnie, w każdym obszarze jaki proponuje producent, jednak do głównego celu jakim jest rysowanie kresek, sprawdza się nawet fajnie :) Także często sięgam po niego i nakładam jako baza, gdy chcę nadać niektórym cieniom troszkę innego koloru :)

Przy okazji pokażę Wam jak wygląda kreska wykonana tym linerem. Makijaż raczej należy do dziennych zwyklaków :)









Ciekawa jestem, czy widzicie taki produkt w swojej kosmetyczce :)


Pozdrawiam :)



  
Czytaj dalej »

poniedziałek, 17 grudnia 2012

Makijaż wigilijny w 10 minut - makijaż krok po kroku dla http://e-makeupownia.pl/

50
Cześć Dziewczyny :)

Jak zapewne wiecie, jestem jedną z redaktorek magazynu e-makeupownia - w pierwszym numerze pojawią się moje makijaże oraz artykuły. Początkowo magazyn miał się pojawić już w grudniu, na mikołajki, niestety pewnych spraw nie da się przeskoczyć - czytaj polskiej biurokracji.:(
W oczekiwaniu na pierwszy numer, pojawiła się broszurka promocyjna ;) A w niej - jeden z przygotowanych przeze mnie makijaży, który idealnie nada się na wigilijną kolację czy jakiekolwiek wieczorne wyjście.
Ubolewam nad tym, że przestrzeń w broszurce, ale także i w magazynie jest ograniczona, stąd jest tylko jedno zdjęcie całościowego efektu. Dlatego też, tutaj pokażę Wam dodatkowo zbliżenia oczu, a po step zapraszam na stronę  http://e-makeupownia.pl/ :)

Makijaż jest bardzo prosty, szybki do zrobienia, a elegancki i pasujący praktycznie do każdej kreacji ;)





 Jeżeli chcecie dowiedzieć się, w jaki sposób wykonać ten makijaż, zapraszam na stronę
http://e-makeupownia.pl/




Jakie macie wrażenia po obejrzeniu przygotowanego materiału? Podoba wam się makijaż przygotowany przeze mnie? :)

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

sobota, 15 grudnia 2012

Już po :)

61
Hej :)
Sorki, że tak późno jestem z tym postem, ale wcześniej nie miałam jak :)

Byłam u fryzjera, porozmawiałam z fryzjerką, pokazałam jej swoje propozycje i ... przeszła do akcji :D Włoski skrócone, z lewej strony krótsze, z prawej dłuższe. Fajnie je później ułożyła, ciekawe czy będę w stanie to samo powtórzyć ;). Jeszcze w nich się dobrze czuję, choć już standardowo u mnie pojawiły się myśli, czy oby dobrze zrobiłam, aż tak skracając włosy - ale pocieszam się faktem, że przecież urosną, a ja i tak więcej niż do ramion zapuścić nie potrafię, bo po prostu brzydko wyglądam :) Jeszcze czeka mnie farbowanie, bo niestety widoczny jest mysi kolor, ale to już w domu na spokojnie :)
Zaraz po przyjściu zaczęłam się fotografować. Jakoś te zdjęcia mi nie szły, albo jakieś dziwne, albo ciemne, albo szare itp :PP Pokazuję, a co mi tam :)


 
 


i jeszcze jedno zdjęcie :P Moje dziecko jak widzi aparat to od razu leci oglądać co ja tam robię :P i często uczestniczy w różnych wariacjach ;) Dzisiaj Wam pokażę zdjęcie z serii "nooooo daaaaaaj całusaaaa :P " Idiotycznie na tym zdjęciu wyglądam, ale mały tak świetnie wypadł, że aż żal gdzieś chować takie perełki ;)


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

czwartek, 13 grudnia 2012

Jutro idę do fryzjera i .... ?

48
Hej

No właśnie i co dalej? Poszłam, umówiłam się na strzyżenie na jutro a w głowie pustka jeżeli chodzi o pomysł na fryzurę... Mam już dość swoich włosów, długich mieć nie mogę, bo wyglądam jak przylizana :P Krótkie lubię, bo szybkie i fajne ALE trzeba często chodzić ścinać, bo włosy szybko rosną...
Aktualnie mam włosy już do ramion, trochę pocieniowane, bo byłam ścinana na boba ostatnio :P Każdy włos w inną stronę, czasu ani motywacji na układanie codzienne nie mam, choć to i tak nic nie daje :P Do tego cienkie, niepodatne na jakiekolwiek zabiegi :P nawet kilooo żelu nie pomoże :)
Więc najlepiej by było krótkie? Ale jak krótkie?
Poszperałam w necie i kilka fryzur mi się podoba. Coś będzie do mnie pasowało, jak myślicie? Twarz mam bardziej papuśną ;) Może macie jakieś inne propozycje :) Pomóżcie, bo do jutra coś wymyślić muszę :P

(klikając w zdjęcie przeniesie Was do źródła)



Boję się, że zdecyduję się połączenie dwóch ostatnich fryzur :PPPP


Czytaj dalej »

poniedziałek, 10 grudnia 2012

Kolorowe makijaże paletką Sleek ACID :)

62
Cześć :)


Jak zapewne pamiętacie, od sklepu kosmetykomania.pl otrzymałam paletkę Sleek ACID. Jest to moja pierwsza paletka cieni tej firmy, wcześniej oczywiście przeglądałam wszelakie swatche dostępne w necie, czy notki na blogach, ale nigdy nie zapałałam jakąś większą miłością do jakiegokolwiek egzemplarza. Dodatkowo, kiedyś miałam możliwość u Agabil pomacać kilka paletek i tak naprawdę gdybym już musiała wybierać, to chciałabym właśnie Acid, Bad Girl i Au Naturel. Tylko tak jak piszę, miłości od pierwszego zobaczenia i dotknięcia nie było, więc zakup odkładałam "na potem" :) A teraz? Powiem szczerze, że ... miłości nadal nie ma, ale paletkę ACID bardzo polubiłam. Nie są to kolory na codzienne makijaże (choć można, tylko że jaki jest sens posiadania takich kolorów), raczej też teraz nie mam czasu na zabawy, wybieram stonowane i lekkie kolory. Choć nie będę oszukiwać, że ciągnie mnie czasem do kolorów i staram się wtedy nie przeciwstawiać się swoim pragnieniom - do tego idealnie pasuje ta paletka. Suma sumarum - wyżej wymienione powody sprawiają, że nie do końca paletka Acid jest dla mnie praktyczna, dlatego ją tylko lubię :)
Pigmentacja cieni jest naprawdę dobra, intensywność koloru zachwyca, trwałość świetna, maty trzymają się powieki, ładnie się blendują, łączą z innymi kolorami, nie znikają. Niby troszkę się osypują, ale naprawdę to jest minimalne, znam cienie droższe, a pod oczami zawsze jest ich zbieranina  ;) Cienie można nakładać na sucho i na mokro. Osobiście wolę je aplikować drugim sposobem, czyli na mokro, kolor wtedy jest intensywniejszy i bardzo neonowy. Jeżeli takie są inne paletki, to raczej w najbliższym czasie mój portfel będzie płakał :) A Au Naturel powinnam pokochać :)

Swatchy poszczególnych kolorów nie będę pokazywać, bo tyle tego w necie jest, tyle osób jest w posiadaniu paletki ACID, że sobie i Wam daruję :) Pokażę tylko kilka zdjęć z bliska, a następnie dwa makijaże, które wykonałam w całości tą paletką :)





I makijaże. Na początek pokazuję dwa. Zrobiłam ich więcej, ale nie fociłam. Z tą paletką to można nieźle zaszaleć.

Pierwszy makijaż to taki freak - próbowałam jak najwięcej kolorów z paletki tutaj umieścić :) i się udało, bo nie ma tylko trzech - srebra, zgniłkowatej zieleni i różu ;) Cienie aplikowałam na sucho.


 
 
 
 


Drugi makijaż chciałam utrzymać już w miarę jednej tonacji. Padło na niebieskości i dającą po oczach zieleń. Wyszło troszkę graficznie, ale to było zamierzone, aby nie rozcierać zbyt mocno górnej granicy cieni. Zieleń w wewnętrznym kąciku aplikowałam na mokro.

 
 
 
 



Podsumowując, jestem na TAK. Nie czyni mnie to jeszcze sleekomaniaczką, ale na pewno zaopatrzę się jeszcze w kilka innych egzemplarzy :) Podoba mi się, że opakowanie jest małe, z lusterkiem, mieści w sobie aż 12 kolorów. Podobają mi się same cienie, ich pigmentacja i intensywność koloru. Jest to dobry produkt za przystępną cenę :)))


Pozdrawiam :)
Czytaj dalej »

niedziela, 9 grudnia 2012

Eve Pearl Eye Palette # Diamond Eyes - recenzja

19
Witajcie :)

Dzisiaj przychodzę z końcową recenzją paletki cieni Eve Pearl Eye Palette # Diamond Eyes. Wcześniej pojawiały się na jej temat krótkie informacje, także pokazywałam Wam makijaże, które wykonałam właśnie tą paletką. W tej notce postaram się zebrać wszystko w jedną całość :)


Opinia producenta:                                                                                                                                 

8 palet stworzonych aby uzyskać look od klasycznego do dramatycznego! Podwójnie napigmentowane, matowe oraz perłowe cienie. Stwórz własny poziom intensywności kolorów aplikując je na sucho bądź na mokro. Zawierają witaminę E oraz składniki kondycjonujące skórę. Bogata formuła doskonale 'stapia' się ze skórą i pozostaje na niej wiele godzin.
Cena: 139zł
Dostępność: sklep http://www.visageshop.pl



Moja opinia:                                                                                                                                            

Kosmetyk otrzymałam w kartonowym pudełeczku. W środku, w zamszowym woreczku, znajdowała się paletka cieni. Warto tutaj zatrzymać się koło tego zamszowego woreczka - szczerze to pierwszy raz spotkałam się z takim dodatkowym opakowaniem. Na woreczku są wygrawerowane inicjały EP, jest mięciutki w dotyku i przede wszystkim chroni paletkę przed wszelkimi uszkodzeniami mechanicznymi. 


Sama paletka wykonana jest z dobrego plastiku, czarnego, lekko zmatowionego. W środku znajduje się 6 cieni plus przegródka np na wodę, aby cienie nakładać na mokro. Oprócz tego jest duże lusterko. Paletka, wg mnie, wygląda bardzo elegancko.


Do testów otrzymałam paletkę w kolorze Diamond Eyes, gdzie kolory utrzymane są w tonacji złotej i srebrnej. Znajdują się tam przede wszystkim kolory brokatowe, mniej bądź bardziej. Dzięki nim można wyczarować subtelne makijaże, ale także mocne wieczorowe.


Skład produktu jest przyjemny:



Pigmentacja jest świetna, bezproblemowo się blendują, także w połączeniu z cieniami innych firm, nie rolują się na powiece, nie znikają, trwałość jest bardzo dobra. Cienie można nakładać na sucho, ale także i na mokro.Ja preferuję nakładanie na mokro, ponieważ kolor wtedy jest bardzo intensywny i wygląda na powiece jak tafla - zwilżam pędzelek wodą termalną i nakładam. Oprócz tego, cienie na mokro można także nakładać jak linery - uzyska się wtedy na przykład złotą czy srebrną kreskę.



Minusem tych cieni jest to, że typowo brokatowe kolory, czyli srebrny i złoty, nakładane na sucho, mogą się osypywać i migrować po całej twarzy -zawsze najpierw maluję oczy, osypane drobinki usuwam i dopiero wtedy nakładam podkład i resztę.  Jako tako to wygląda wtedy. W innym wypadku możemy świecić się jak bombka :P Tego problemu nie zauważyłam nakładając cienie na mokro - mocno trzymają się powieki.

Czas na prezentację cieni. Najpierw swatche na ręce. Pierwszy kolaż to cienie nałożone na suche, drugi kolaż pokazuje cienie nałożone na mokro. Widoczne jest jak kolor otrzymuje głębi i staje się intensywniejszy:
(zdjęcie można powiększyć klikając na nie)


Dwa pierwsze makijaże wykonane tą paletą cieni już Wam pokazałam, trzeci to mój "wymysł" wczorajszy :)
Pierwsze maki wykonane cieniami na sucho, w trzecim srebro nakładałam na mokro aby pokazać tą intensywność i taflę :)



Więcej zdjęć tego makijażu można znaleźć TUTAJ




Więcej zdjęć tego makijażu można znaleźć  TUTAJ





Jakie są Wasze wrażenia po prezentacji paletki?


Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia