Pokazywanie postów oznaczonych etykietą VisageShop. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą VisageShop. Pokaż wszystkie posty

sobota, 5 stycznia 2013

Naturalnie dla rzęs, czyli maskara Nvey Eco

41
Cześć :)

Nigdy nie miałam do czynienia z naturalnymi tuszami do rzęs. Raczej do tej pory mi się wydawało, że firanek takimi produktami się nie osiągnie. Przyglądałam się temu rynkowi dość sceptycznie, ale także z lekkim zaciekawieniem. Nvey Eco nie znałam, a  kosmetyki są naturalne i ekologiczne, posiadają odpowiednie certyfikaty i na świecie, jak się okazuje, są bardzo lubiane. Poznanie maskary tej firmy zawdzięczam sklepowi visageshop.pl, który jest wyłącznym dystrybutorem na Polskę. Miałam możliwość przetestowania tuszu Volumising Mascara w kolorze Brown. Początkowo byłam niezbyt zadowolona z koloru, ponieważ na moich dość czarnych rzęsach praktycznie żaden inny kolor nie jest widoczny. Ale... zapraszam na recenzję :)




Opis producenta:                                                                                                                                    

NVEY ECO Volumising Mascara to luksusowa, bogata i odżywcza maskara, wytworzona z organicznego oleju jojoba, organicznego wosku pszczelego oraz wosku karnauba aby nadać twoim rzęsom pełny, iście dramatyczny look.

- bezzapachowy,
- składniki organiczne,
- zapewnia doskonałą separację rzęsy.


  • typ/konsystencja: płynna
  • typ szczoteczki: syntetyczna
  • volume: tak
  • lenght: tak
  • pojemność: 8 g
  • składniki specjalne: organiczne składniki
  • cena: 99zł

INCI: Aqua (Water), Cera Alba (Organic Beeswax)*, Organic Glycerin*, Simmondsia Chinensis (Organic Jojoba) Seed Oil*, Glyceryl Dibehenate (Vegetable Oil Origin), Copernicia Cerifera (Organic Carnauba) Wax*, Polyglyceryl-3 Diisostearate (Vegetable Oil Origin), Sodium Stearoyl Glutamate, Lecithin , Chondrus Crispus, Xanthan Gum, Benzyl Alcohol (and) Salicylic Acid (and) Sorbic Acid, Glycerin. May Contain +/-:, CI 77492, CI 77491, CI 77499, CI77007(Mica). *Certified Organic Ingredient



Moja opinia:                                                                                                                                            

Standardowo zacznę od strony wizualnej, czyli opisu opakowania. Maskarę otrzymałam w kartonowym pudełeczku, na którym znajdują się wszystkie informacje produktu. Także jest przyklejona krótka notatka w języku polskim od dystrybutora. Sam tusz prezentuje się bardzo ładnie, jest zgrabnych wymiarów, w kolorze matowej czerni, bez zbędnych ozdobników i napisów. Warto zauważyć, że opakowanie różni się od tego, co jest przedstawione na stronie visageshop.pl, ale to dlatego, że widnieje tam nadal zdjęcie starego opakowania, bo zostały one wymieniane na bardziej poręczne.


Szczoteczka tuszu jest dość ciekawa. Włoski są drobne i gęsto osadzone, jest zwężana ku środkowi. Nie jest wielkich wymiarów, łatwo dotrzeć nią do każdej rzęski, czy pomalować dolne rzęsy.




Kolor to ciemny ciepły (?) brąz. O dziwo, nawet widoczny na moich czarnych rzęsach. Tak jak wspominałam na wstępie, troszkę byłam rozczarowana kolorem, bo jednak u mnie najlepiej wygląda czerń, choć nie ukrywam, że chciałabym poszaleć z innymi kolorami. Na szczęście, aż tak tragicznie tusz nie wygląda na rzęsach, kolor jest widoczny, czyli pigmentacja na plus.




Działanie tuszu nawet znośne ;). Przy recenzjach tego typu produktów zawsze muszę wspomnieć, ze moje rzęsy nie są zbyt wymagające. Mam je w dobrej kondycji, są gęste, długie. Potrzebuję dodatkowego podkręcenia, wydłużenia i lekkiego pogrubienia. I ten tusz mi to zapewnia... ale dopiero po dwóch warstwach. Po jednej warstwie jest prawie niewidoczny, a moje rzęsy nie wyglądają zbyt "zachęcająco". Dopiero druga warstwa pozwala na uzyskanie koloru, wydłużenie, podkręcenie i pogrubienie. To jest akurat plus tej maskary. Natomiast minusem jest to, że nakładając drugą warstwę mozna sobie zrobić krzywdę i nieumiejętne nałożenie może doprowadzić do katastrofy w postaci sklejonych rzęs, grudek czy "muszych" nóżek. Warto wtedy sięgnąć po grzebyk do rozczesywania lub czystą szczoteczkę z innego tuszu. Mam to szczęście, że malowanie rzęs mam w miarę ogarnięte i takie psikusy rzadko mi się zdarzają, ale uważam, że warto o tym powiedzieć. Co więcej, tusz się nie kruszy, nie rozmazuje się w "normalnych" warunkach, tkwi na rzęsach aż do demakijażu.


Kosmetyk jest w 100% naturalny, czyli mamy gwarancję, że nie używamy nic niepożądanego. Kosmetyki tej firmy są skierowane przede wszystkim dla wrażliwców bądź alergików. Noszę soczewki kompaktowe, oczy są podatne na czynniki zewnętrzne i skłonne do podrażnień. Używanie tuszu nie sprawiało dyskomfortu, nie powodowało zaczerwienienia. Dodatkowo zmywanie go z rzęs było bezproblemowe.

Podsumowując, jest całkiem całkiem. Tusz krzywdy mi nie zrobił, rzęsy wyglądają ładnie. Jeżeli lubicie naturalne produkty, to warto spojrzeć w kierunku Nvey Eco. :)

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

niedziela, 9 grudnia 2012

Eve Pearl Eye Palette # Diamond Eyes - recenzja

19
Witajcie :)

Dzisiaj przychodzę z końcową recenzją paletki cieni Eve Pearl Eye Palette # Diamond Eyes. Wcześniej pojawiały się na jej temat krótkie informacje, także pokazywałam Wam makijaże, które wykonałam właśnie tą paletką. W tej notce postaram się zebrać wszystko w jedną całość :)


Opinia producenta:                                                                                                                                 

8 palet stworzonych aby uzyskać look od klasycznego do dramatycznego! Podwójnie napigmentowane, matowe oraz perłowe cienie. Stwórz własny poziom intensywności kolorów aplikując je na sucho bądź na mokro. Zawierają witaminę E oraz składniki kondycjonujące skórę. Bogata formuła doskonale 'stapia' się ze skórą i pozostaje na niej wiele godzin.
Cena: 139zł
Dostępność: sklep http://www.visageshop.pl



Moja opinia:                                                                                                                                            

Kosmetyk otrzymałam w kartonowym pudełeczku. W środku, w zamszowym woreczku, znajdowała się paletka cieni. Warto tutaj zatrzymać się koło tego zamszowego woreczka - szczerze to pierwszy raz spotkałam się z takim dodatkowym opakowaniem. Na woreczku są wygrawerowane inicjały EP, jest mięciutki w dotyku i przede wszystkim chroni paletkę przed wszelkimi uszkodzeniami mechanicznymi. 


Sama paletka wykonana jest z dobrego plastiku, czarnego, lekko zmatowionego. W środku znajduje się 6 cieni plus przegródka np na wodę, aby cienie nakładać na mokro. Oprócz tego jest duże lusterko. Paletka, wg mnie, wygląda bardzo elegancko.


Do testów otrzymałam paletkę w kolorze Diamond Eyes, gdzie kolory utrzymane są w tonacji złotej i srebrnej. Znajdują się tam przede wszystkim kolory brokatowe, mniej bądź bardziej. Dzięki nim można wyczarować subtelne makijaże, ale także mocne wieczorowe.


Skład produktu jest przyjemny:



Pigmentacja jest świetna, bezproblemowo się blendują, także w połączeniu z cieniami innych firm, nie rolują się na powiece, nie znikają, trwałość jest bardzo dobra. Cienie można nakładać na sucho, ale także i na mokro.Ja preferuję nakładanie na mokro, ponieważ kolor wtedy jest bardzo intensywny i wygląda na powiece jak tafla - zwilżam pędzelek wodą termalną i nakładam. Oprócz tego, cienie na mokro można także nakładać jak linery - uzyska się wtedy na przykład złotą czy srebrną kreskę.



Minusem tych cieni jest to, że typowo brokatowe kolory, czyli srebrny i złoty, nakładane na sucho, mogą się osypywać i migrować po całej twarzy -zawsze najpierw maluję oczy, osypane drobinki usuwam i dopiero wtedy nakładam podkład i resztę.  Jako tako to wygląda wtedy. W innym wypadku możemy świecić się jak bombka :P Tego problemu nie zauważyłam nakładając cienie na mokro - mocno trzymają się powieki.

Czas na prezentację cieni. Najpierw swatche na ręce. Pierwszy kolaż to cienie nałożone na suche, drugi kolaż pokazuje cienie nałożone na mokro. Widoczne jest jak kolor otrzymuje głębi i staje się intensywniejszy:
(zdjęcie można powiększyć klikając na nie)


Dwa pierwsze makijaże wykonane tą paletą cieni już Wam pokazałam, trzeci to mój "wymysł" wczorajszy :)
Pierwsze maki wykonane cieniami na sucho, w trzecim srebro nakładałam na mokro aby pokazać tą intensywność i taflę :)



Więcej zdjęć tego makijażu można znaleźć TUTAJ




Więcej zdjęć tego makijażu można znaleźć  TUTAJ





Jakie są Wasze wrażenia po prezentacji paletki?


Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

sobota, 1 grudnia 2012

Nawilżający błyszczyk do ust Nvey Eco Hydrating Lip Lustre

12
Witajcie :)

Błyszczyki bardzo lubię, wszelkiej maści i koloru. Są bardzo łatwe w aplikacji, na ustach utrzymują się raczej długo, schodzą także równomiernie. Można wybierać wśród transparentnych, dających tylko naturalny błysk na ustach, bądź tych bardziej kryjących, które często są połączeniem pomadki z błyszczykiem. Od sklepu VisageShop otrzymałam naturalny ekologiczny błyszczyk, posiadający certyfikat Natrue oraz NSF, Nvey Eco Hydrating Lip Lustre w kolorze Barely There - błyszczyk ma za zadanie nawilżyć i odżywić usta, pozostawiając je lśniące. Zapraszam na recenzję :)


Opinia producenta:                                                                                                                                 

NVEY ECO Lip Lustre jest odżywczym, lśniący i bogatym 'lakierem do ust' wzbogaconym w organiczne składniki by twoje usta pozostały gładkie i subtelne. Luksusowy kolor oraz uczucie świeżości. 'Lakier' jest wzbogacony w wosk pszczeli, dodający skórze energii, nadający ochronę oraz harmonię.

- nie jest lepki,
- s
kładniki organiczne,
- składniki nawilżające,
- łatwa aplikacja,
- idealny do stosowania samodzielnie lub w połączeniu ze szminką
.


Pojemność: 8gr
Cena: 112zł
Dostępny tylko w sklepie VisageShop


Moja opinia:                                                                                                                                            

Zacznę standardowo: od opakowania.  Według mnie, średnie, nieporęczne, za długie, słoiczek z błyszczykiem jest dwa razy krótszy od odkręcanej nakrętki z aplikatorem. Wykonane z dobrego plastiku, napis niestety z czasem się zdziera. Zostałam poinformowana, że opakowania przez firmę są zmieniane, na bardziej przystępne i wizualnie ładniejsze.


 Konsystencja, średnio gęsta, idzie bardziej w stronę wodnistej, jednak nie rozlewa się na ustach, dobrze do nich przylega. Warto tutaj wspomnieć, że błyszczyk się NIE lepi, włosy nie przyklejają się do ust, spokojnie w wietrzny dzień można go używać - tę cechę bardzo trudno znaleźć w innych produktach tego samego typu.


Zapach - niektóre osoby może drażnić. Nie jest chemiczny, nie jest słodki, jest bardziej taki ziołowy, zapach naturalności. W składzie nie ma perfum, więc jest to zapach wszystkich olejków i minerałów użytych do wytworzenia tego błyszczyka. Zapach dość długo utrzymuje się na ustach.

Aplikator jest typowy, wielkość standardowa. Nabiera odpowiednią ilość płynu do przekrycia całej powierzchni ust. Nie mam żadnych zastrzeżeń.


Skład:
Ricinus Communis (Organic Castor) Seed Oil*, Glyceryl Dibehenate (Vegetable Oil Origin), Copernicia Cerifera (Organic Carnauba) Wax*, Cera Alba (Organic Beeswax)*, Organic Citrus Sinensis*, Benzyl Alcohol (and) Salicylic Acid (and) Sorbic Acid, Glycerin. May Contain +/-: CI 77891 (Titanium Dioxide), CI 77492, CI 77491, CI 77499, CI 77019 (Mica), CI 77742, CI 77007. *Certified Organic Ingredient.


Działanie błyszczyka, czyli to co najważniejsze. Tak jak wspomniałam wcześniej, bardzo łatwo aplikuje się go na ustach, nie pozostawia smug. Nie lepi się, dzieki temu nasze włosy, które zawsze muszą niekontrolowanie lecieć do ust, nie przyklejają się. Wszystkie długowłose używając tego błyszczyka mogą odetchnąć z ulgą. Błyszczyk pielęgnuje i nawilża usta, po jego zastosowaniu, widać różnicę. Usta są gładkie, miłe w dotyku. Oczywiście nie jest to efekt WOW, ale jest nieźle. Niestety nie mogę się w składzie doszukać naturalnych ekstraktów odpowiadających za ochronę przed promieniowaniem UV, a myślę, że warto nasze usta chronić. W tym wypadku używam najpierw bezbarwnego balsamu który takie filtry ma, a następnie ten błyszczyk - oba kosmetyki dobrze współgrają ze sobą.

Efekt na ustach jest zadowalający, wykończenie może nie perłowe, ale dające "efekt tafli, lutra". Ładnie wygląda w świetle sztucznym. Kolor różowy, dobrze napigmentowany. Jego intensywność zależy od ilości nałożonego kosmetyku - jedna cienka  warstwa daje bardziej subtelny efekt, dwie warstwy dadzą nam ładny różowy błyszczący kolor.

Zdjęcie z lampą:


Zdjęcie bez lampy:


Efekt całościowy:


Podsumowując.... Jest to dobry kosmetyk. Dodatkowo naturalny, ekologiczny, z odpowiednimi certyfikatami. Cena trochę odstrasza, to fakt, ale eko-kosmetyki tyle niestety kosztują.

Pozdrawiam :)

Czytaj dalej »

poniedziałek, 19 listopada 2012

Drugie podejście do paletki Diamond Eyes Silver/Gold Eve Pearl

26
Hej
W końcu przychodzę z makijażem. :)

Znowu pomęczyłam paletkę  Eve Pearl Diamond Eyes Silver/Gold. Użyłam w sumie 3 kolorów. Ciemny, srebrny brokat, oraz przy kąciku wewnętrznym brąz. Srebrny brokatowy cień nakładałam na sucho na uprzednio nałożony biały. Niestety nie udało mi się uchwycić aparatem jak pięknie oko migotało w sztucznym świetle, a zdjęcia robiłam z lampą. Musicie mi uwierzyć na słowo ;) W innym makijażu, który pojawi się w magazynie e-makeupownia to sreberko nakładałam na mokro i wygląda on bosko. Jak znajdę wolną chwilę to coś pokombinuję z tymi cieniami na mokro, bo zwiększają swoją intensywność parokrotnie.  Na ustach nałożyłam błyszczyk Nvey Eco Hydrating Lip Lustre w kolorze Barely There

Paletkę oraz błyszczyk otrzymałam do testów od sklepu Visageshop.pl







Co myślicie o takim makijażu?


Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

środa, 31 października 2012

Pierwsze podejście do paletki Diamond Eyes Silver/Gold Eve Pearl

26
Hej

Nie byłabym sobą, gdybym dzisiaj nie użyła paletki Eve Pearl Diamond Eyes, którą otrzymałam od sklepu VisageShop.pl. Makijaż musiał być w miarę dzienny, bo tak szłam do pracy, wykonywany rano, na szybko, bo oczywiście nie miałam zbyt wiele czasu.
Cienie nakładałam na sucho, na bazę Paese, bardzo fajnie się przyklejają do powieki i rozcierają. Błysk też jest niezły, choć starałam się go jak najbardziej zminimalizować, najlepiej jest widoczny na zdjęciu z zamkniętymi oczami.
Daję mało zdjęć, bo niestety dzisiaj aparat był przeciwko mnie, prawie wszystkie zdjęcia wyszły nieostre albo z przekłamanymi kolorami, wybrałam te najbliższe "rzeczywistości" :)

Co myślicie o takim makijażu? :)

 


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

wtorek, 30 października 2012

Współpraca ze sklepem VisageShop.pl - prezentacja kosmetyków Eve Pearl oraz Nvey Eco

24
Cześć :)

Dzisiaj pokażę Wam trzy kosmetyki, które pojawiły się w moim kuferku w ramach współpracy ze sklepem visageshop.plVisageShop oferuje wysokiej jakości kosmetyki oraz akcesoria do makijażu znanych na świecie marek. Sklep internetowy VisageShop.pl wprowadza na polski rynek kosmetyczny dwie renomowane marki profesjonalnych produktów do makijażu: Eve Pearl oraz Nvey Eco.  Nigdy nie słyszałam o tych markach, jednak przeglądając stronę sklepu, oraz strony macierzyste, bardzo mnie one zaciekawiły. Eve Pearl oraz Nvey Eco to marki cenione na całym świecie, które zdobyły uznanie wizażystów i celebrytów. Eve Pearl  jest 5-cio krotną laureatką nagrody Emmy, natomiast Nvey Eco są pierwszymi kosmetykami na polskim rynku, które posiadają certyfikat NFS oraz Natrue. Mimo, że nie jestem nastawiona tylko na używanie kosmetyków naturalnych i ekologicznych, cieszy mnie fakt, że na polskim rynku pojawia się coraz więcej firm, które są ciekawą odskocznią od korporacyjnych marek serwowanych w drogeriach. Świadomość polskich kobiet wciąż wzrasta i w końcu mogą decydować, jakie kosmetyki chcą używać. I co najważniejsze - nie muszą robić zakupów w zagranicznych sklepach. Zachęcam Was do zapoznania się z ofertą sklepu VisageShop oraz z kosmetykami marek Eve Pearl oraz Nvey Eco.

W paczce znalazłam trzy kosmetyki, miły list od właścicielki sklepu oraz broszurki na temat kosmetyków:



1. Eve Pearl Eye Palette w kolorze Diamond Eyes 
2. Nvey Eco Volumising Mascara w kolorze Brown
3. Nvey Eco Hydrating Lip Lustre - błyszczyk w kolorze Barely There

Moje pierwsze wrażenia to WOW! Uwielbiam wszelkiego rodzaje cienie do powiek. Po otwarciu pudełeczka paletki Eve Pearl ukazał mi się zamszowy woreczek z nadrukowanymi literkami EP. Byłam naprawdę pozytywnie zaskoczona - jeszcze nie spotkałam się z takim sposobem zapakowania kosmetyku. Ciekawość osiągnęła dość wysoki poziom, we wnętrzu ukazała mi się paletka sześciu cieni. Kolorki od razu przypadły mi do gustu, są takie moje, 3 dość brokatowe: jasne złoto, biel oraz srebro, świetnie będą wyglądać jako rozświetlenie wewnętrznych kącików lub kreski; ciepły satynowy brąz, lekko połyskujący ceglasty brąz oraz ciemny grafitowy granat - kolor dość ciekawy, na dłoni wygląda interesująco. Do tego jest lusterko oraz pojemniczek na wodę, bądź preparat do cieni, ponieważ cienie można nakładać także na mokro.



Tusz do rzęs Nvey Eco także ma dość interesujące opakowanie. Spodobało mi się, że plastik nie jest błyszczący, jest zmatowiony, wygląda to ładnie. Mam dość ciemne rzęsy, szczerze, to nigdy nie używałam brązowych maskar, ciekawa jestem jak u mnie będzie się prezentował i przede wszystkim, jak będzie z jego działaniem pogrubiającym.





Błyszczyk Nvey Eco świetnie pachnie. Dzisiaj cały dzień nim się smarowałam, ładnie wygląda na ustach, jest dobrze napigmentowany. Wstępnie: nawilża usta, są one miękkie i gładkie. Opakowanie średnio mi się podoba, jest dość długie, nieporęczne. Aplikator jest odpowiedniej wielkości, nabiera tyle kosmetyku, ile trzeba. 



Wstępnie kosmetyki oceniam pozytywnie. Zabieram się za testy, mam kilka pomysłów na makijaże, mam nadzieję, że czas pozwoli na ich wykonanie ;) 
 Za jakiś czas pojawią się recenzje.


Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia