Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Essence. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 30 grudnia 2012

Sylwestrowe Mani + moje żale :PPP

23
Hej :)

Było świąteczne manicure, to i też jest sylwestrowe. Jak nie trudno zgadnąć, będzie brokatowo. Jeszcze do końca nie wiem, czy jutro w nich wystąpię, jak na razie to mam problem ze strojem...... ale to za chwilę o tym opowiem... ;)


Jako bazę pod lakier użyłam odżywki Micro Cell 2000, Na to nałożyłam lakier niebieski z zielonymi drobinkami L'oreal z serii Color Riche #811, który pokazywałam Wam tutaj. Po wyschnięciu, nałożyłam jedną warstwę lakieru brokatowego z drobinkami srebrnymi i turkusowymi Delia Las Vegas 506. Wszystko pokryłam szybkoschnącym lakierem nawierzchniowym Essence Quick Dry Topcoat, który szczerze... wcale szybko nie schnie...



W świetle sztucznym bardzo fajnie paznokcie się mienią, błyszczą, brokat świetnie odbija światło. Starałam się ten błysk uchwycić, standardowo - średnio mi to wyszło ;) Ale pokazuję zdjęcie wykonane bez lampy i z lampą :) Może kogoś mani zainspiruje ;)



 A wracając do moich żali, to..... nie mam w co się ubrać :( Albo jest za zwyczajnie, albo wyglądam jak w ciąży :PPP Jest jedna kiecka...w którą udało mi się wcisnąć (juuupiiii!!!)  no ale obawiam się, że może nie pasować na taką imprezę... Byłam w niej na weselu... ehhh już sama nie wiem... Niby powiedziano mi, że dobrze by było ubrać się luźno, z drugiej strony usłyszałam, że będzie ok 100-120 osób :o, prawie jak wesele :P  Więc dziołchy się na pewno wystroją...Choć też preferuję wygodę... hmmm....

Pokazuję Wam zdjęcie w tej sukience, robione ponad 2 lata temu, właśnie na weselu ;) Pewnie utwierdzicie mnie w przekonaniu, żeby iść w niej... no ale decyzję podejmę jutro.. a czasu na zakupy to raczej już nie ma :)


Stwierdzam, że wolę domówki, a nie jakieś takie większe imprezy... :P


Piszcie, komentujcie, radźcie :PP Może coś mi się rozjaśni w tej pomotanej główce :PPP


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

niedziela, 21 października 2012

Mystic Lilac - makijaż krok po kroku

34
Witajcie :)

Wczoraj zapowiadałam, że będzie makijaż krok po kroku. W końcu ogarnęłam zdjęcia i przybywam :) Głównym cieniem, jaki użyłam, to z limitowanki Essence Wild Craft 03 Mystic Lilac. Kolor jest boski i  skradł moje serce już od pierwszego użycia.

Jest on wymiarowy, ciemny fiolet, wręcz wpadający w odpowiednim świetle w brąz, jednak nadal iskrzący śliwką. Pigmentacja super, trwałość super, współpraca z innymi cieniami bezproblemowa. Czego chcieć więcej? ;) Kto nie kupił, niech żałuje :P i szybko gna do drogerii po niego, naprawdę warto :)

Żeby nie przedłużać, zapraszam na tutorial makijażu :)





Do makijażu użyłam następujących kosmetyków:
- podkład Rimmel Lasting Finish 100
- korektor pod oczy Essence  Stay All Day 16h #Natural Beige
- puder sypki Paese transparentny
- bronzer Lancome Bamboo
- na policzkach róż mineralny Buff'd Cosmetics #Bouquet
- baza pod cienie Paese
- cienie: Essence LE Wild Craft 03 Mystic Lilac, czerń Inglot, biały Maybelline, beżowy EDM,
- czarna kredka Avon
- brwi podkreślone brązowym cieniem Paese Kaszmir #604
- tusz do rzęs Meybelline Colossal
- pomadka naturalna Tso Moriri








KROK 1.
Wzdłuż linii rzęs rysuję kreskę. Nie musi być ona idealna, ponieważ zostanie ona roztarta. 









KROK 2.
Przy pomocy czarnego cienia, rozcieram wcześniej zrobioną kreskę ku górze.










KROK 3.
Na całą ruchomą powiekę nakładam cień Mystic Lilac.










KROK 4.
Górną granicę cieni rozcieram czystym pędzlem.










KROK 5. 
Zewnętrzne kąciki przyciemniam dodatkowo czernią. (za bardzo nie ma różnicy z powyższym zdjęciem, ale naprawdę tutaj ten czarny cień jest, a powyżej nie ma :))









KROK 6. 
Pod łuk brwiowy nakładam biały cień.











KROK 7.
Beżowym cieniem rozcieram biel pod łukiem brwiowym oraz granice cieni.





 




KROK 8.
Podkreślam dolną powiekę fioletem, wewnętrzne kąciki jasnym świetlistym beżem.





 



KROK 9.
Czarną kredką rysuję kreskę wzdłuż górnej linii rzęs oraz zaznaczam nią linię wody.


Podkreślam brwi, tuszuję rzęsy. Nanoszę ostatnie poprawki.






EFEKT KOŃCOWY:


 






Co sądzicie o takim makijażu? :)

PS. Blogger mnie dzisiaj doprowadza do szału.... co chwilę coś się psuje :( Kiedy w końcu go naprawią?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

sobota, 20 października 2012

Mieniąc się w słońcu, czyli brokat na pazurkach :)

28
Witam w słoneczny dzień :)

Chciałabym Wam pokazać, co aktualnie sobie zmalowałam na pazurkach ;) Oczywiście zdjęcia nawet w połowie nie pokazują, jaki fajny efekt uzyskałam :( nie lubię, nie lubię swojego aparatu... :/ Musicie mi uwierzyć na słowo, że czerwony i żółty brokat pięknie się mieni :)
Miałam już przechodzony lakier z tygodnia, a mianowicie Pierre Arthes #J04, postanowiłam go reanimować brokatem. Najpierw nałożyłam bordowy brokat Essence Colour & Go #72 time for Romance, jednak efekt był bardzo delikatny, więc nałożyłam jeszcze do tego żółty brokat z niewielkimi czerwonymi drobinkami, także Essence Colour & Go, ale tym razem #121 gold fever. 



Mimo, że na pazurkach jest brokat, nie rzuca on się strasznie w oczy, jest on bardzo drobny, nie ma przeładowanego efektu, wygląda to nawet nawet. ;)

Zdjęcia bez lampy: 



Zdjęcia z lampą:



I jak Wam się podoba? :)

Koniec leniuchowania, trzeba coś zmalować ;) Do następnego ;))))

Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

piątek, 19 października 2012

zakupowo :PPP czyli tym razem weszłam do drogerii TYLKO po odżywkę ;)))

34
Hej ;)

Dzisiejsze moje zakupy :PPP Muszę dać sobie szlaban na drogerię Aster, bo zbankrutuję :P Miałam dzisiaj chwilę wolnego w pracy, więc udałam się dosłownie na pięć minut do pobliskiej drogerii Aster. Chciałam kupić odżywkę do włosów, bo wszystko mi się już pokończyło. Oczywiście odżywki nie kupiłam, bo weszłam i padłam :D Oczom mym się ukazały 2 (słownie dwie, gdyby ktoś nie dowierzał :P ) ogromne szafy Essence wypełnione po brzegi łakociami :P Był tam chyba cały ich asortyment, od lakierów, zwykłych, topów brokatowych, cienie, podkłady, pędzle, płytki, stempelki, kredki, błyszczyki szminki... itp, od groma tego wszystkiego. Stałam i pożerałam wszystko oczami :D Wybrałam kilka rzeczy, bo czasu zbytnio na oglądanie nie miałam, może to i dobrze, bo pewnie z 2 razy tyle bym jeszcze wzięła. Żeby tego było mało, obok stała zapełniona szafa Catrice... no kuuuuuurcze..... prawie się popłakałam, że nie mam na koncie z jakiegoś miliona złociszy :PP Essence poznaję dopiero od niedawna, Catrice natomiast to dla mnie nowość w kosmetyczce, ale wszystko wyglądało kusząco :) Walczyłam ze sobą bardzo bardzo, myślę, że wygrałam tą batalię, bo wzięłam tylko kilka rzeczy. Chcecie zobaczyć co dokładnie? To patrzcie :D


Mój korektor Maybelline, których już używam od dobrych kilku lat, jest na wykończeniu, więc musiałam kupić nowy. Czytałam, że Essence ma bardzo podobny, który jest przyzwoity, kosztuje 3 razy mniej, więc wpadł do koszyka. Oczywiście mowa tutaj o korektorze Stay All Day 16h, za 11.99zł. Do tego wzięłam top coat nawierzchniowy, czyli Quick Dry Top Coat, bo mi czegoś takiego brakowało, zapłaciłam za niego 7.99zł. W ogóle, cała kolekcja lakierów mnie kusiła, od ostatniej wizyty w tej drogerii minęło bodajże 2 tygodnie, a ich ilość mnoży się w tępie geometrycznym :P Ostatecznie wybrałam bordowy brokat z płytkami holograficznymi Colour & Go #72 time for romance, który był przeceniony z racji wymiany opakowania, kosztował jedynie 3,99zł, aż grzech było nie brać ;) Była także najnowsza limitowanka Wild Craft, wszystko mi się spodobało, ale ograniczyłam się do cienia o przepięknym kolorze iskrzącego fioletu #03 Mystic Lilac - jutro zobaczymy jak się sprawuje na powiece :) Kosztuje on 7.99zł. Wiele dobrego czytałam o pędzlach Essence, były chyba wszystkie, które firma ma w ofercie. Na start zdecydowałam się na pędzel płaski, ponoć dobry do smokey eyes. Jutro się przekonamy. Zapłaciłam za niego 5,99zł, prawie jak za darmo ;) To tyle z Essence :) Z szafy Catrice zdecydowałam się na jeden cień, bo zbytnio nie miałam już czasu na macanko :D Wybór padł na ciemną zieleń z drobinkami, ponoć jakaś to nowość, czyli Absolute Eye Colour #600 Blackwood Forest. Kosztuje on 11.99zł, trochę dużo w porównaniu z Essence, ale jak będzie fajny, to na pewno wrócę się po jeszcze kilka kolorów, które wpadły mi w oko.


Zakupy uważam za udane, bo nie kupiłam tego, co chciałam (odżywki), a wyszłam z cudami, na których widok się ślinię :P Jutro zaczynam testy, makijaż już w głowie, mam w planie porobić zdjęcia, więc jak wszystko pójdzie tak jak chcę, to czekajcie na makijaż ;)

Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

piątek, 28 września 2012

A poszłam tylko po bułki... :P

44
Hej :)

No właśnie, wczoraj po pracy skoczyłam szybko tylko po jakieś zakupy spożywcze :) I się nie udało, bo wróciłam do domu ze skarbami :D


Najpierw udałam się do Biedronki, która jest nieopodal mojego miejsca pracy. Nie lubię tam chodzić, bo denerwuje mnie, że nie można płacić kartą tylko gotówką, więc rzadko tam bywam. Ale że sklep był niedaleko, siakąś gotówkę miałam w portfelu, to i poszłam. No i to był błąd :PPP Akurat trafiłam na promocję "Piękno dla rodziny". Całą ofertę możecie znaleźć w ich gazetce,  na przykład TUTAJ. Kusiło mnie kilka rzeczy, ale zdecydowałam się na szampon do włosów suchych i zniszczonych firmy Revlon. Pojemność to 650ml, zapłaciłam za niego aż 10.99zł  :PPP W sumie nie wiedziałam, że Revlon produkuje szampony i że można coś takiego spotkać w Biedronie. Albo to tylko ściama i to nie ten Revlon, o którym myślę :P
Drugim produktem z Biedronki jest Płyn micelarny firmy Eveline za 4,49zł. Nie wiem czemu akurat go wzięłam, bo zapas płynów micelarnych mam, więc i tak z 2 miesiące będzie czekał na swoją kolej. Chyba skusiła mnie cena :) mam nadzieję, że ten płyn będzie przyzwoity :)

Obok tejże kuszącej Biedronki jest Drogeria Aster :) Wczoraj byłam tam drugi raz, mimo że otworzyli ją z rok temu :) Miałam tylko się przejść i zobaczyć co tam ciekawego jest... :) I co ? i jest dużo interesujących rzeczy, przede wszystkim szafa Essence wypełniona łakociami :) Nigdy wcześniej u mnie w mieście nie widziałam produktów tej firmy, co za tym idzie, nie miałam przyjemności bądź nieprzyjemności ich stosować. A naczytałam się wiele dobrego, więc postanowiłam coś wziąć na spróbowanie :) Kusiło wieleeee rzeczy, ale wybrałam dwa lakiery: Nude Glam #05 cafe ole  oraz Colour & Go #121 gold fever :D:D:D Oba lakiery były po 6.99zł



Zawsze mi się marzył jakiś nudziak, mam go dzisiaj na pazurkach, nawet fajnie wygląda :)) No i złoty brokacik będzie świetnym urozmaiceniem manicure :PPP W ręce miałam jeszcze kilka innych rzeczy :) oczywiście kusiło kilka innych kolorków lakieru, ale i linery w żelu, kredki do oczu :)  Coś czuję, że będę tam stałym bywalcem, bo jak na razie to jestem zadowolona :)


Czekam na Wasze opinie na temat wyżej wymienionych rzeczy :) miałyście, używałyście, coś kupiłyście z biedronki? I taka do Was prośba, możecie coś fajnego i sprawdzonego polecić z Essence? Co warto mieć, a co omijać szerokim łukiem? :) Czy kredki i liner w żelu są warte uwagi? :)  I czy często tak macie, ze wychodzicie tylko po tzw bułki a wracacie z nieplanowanymi zakupami, bez których dałoby się żyć? ;)


Pozdrawiam :)



Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia