Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marokosklep. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą marokosklep. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 8 lutego 2018

SHINYBOX STYCZEŃ - WINTER WONDERLAND

6

O tak! Na takie pudełko czekałam. ShinyBox nowy rok rozpoczyna z fajerwerkami. Te pudełko bardzo przypadło mi do gustu. Styczniowa edycja Winter Wonderland kryje w sobie wiele znakomitości. Zaglądnijcie razem ze mną do środka.

 



1. -417 Catharsis Rejuvenation Hair Mud Mask [Cena: 100 zł / 200 ml]



Jest to regenerująca maska błotna do włosów suchych, farbowanych i zniszczonych. Kosmetyk wzmacnia włosy, poprawia elastyczność, wilgoć i miękkość oraz pozostawia włosy odżywione. Firmę już znam i bardzo się cieszę, że mam możliwość poznania kolejnego produktu. Maska ma bardzo delikatny zapach, natomiast konsystencja jest gęsta, dzięki temu nie spływa ona z włosów. Uwielbiam ten efekt po umyciu włosów i zastosowaniu maski.

2. Naobay Odbudowujący Krem pod Oczy [Cena: 105 zł / 20 ml]

 


Kolejny kosmetyk, który uwielbiam. Skład jest świetny - aktywne składniki odbudowujące; wysokie stężenie ekstraktu z fiołka mającego właściwości przeciwutleniające stymuluje mikrokrążenie w skórze;  Gotu Kola i Aloe Vera z przeciwutleniającym działaniem sfermentowanego resveratrolu. Krem jest bezzapachowy, a konsystencja średnio-gęsta, bardzo szybko się wchłania i pozostawia skórę gładką. Miłe uczucie.

3. Delia Kule do kąpieli Dairy Fun [Cena: 15,60 zł / 3 szt]

 


W takich chwilach żałuję, że nie mam wanny. Te kule musujące cudownie pachną. W pudełku jest ich trzy rodzaje: brzoskwinia i mango; karmelowe jabłko; mleko i miód. Marzy mi się taki relaks.


4. Maroko Sklep Pumeks Hamman [Cena: 6,50 zł / 1 szt]

 


Jest to naturalny pumeks wykonany z glinki czerwonej, bogaty w minerały: cynk, magnez, selen, żelazo. Doskonały do usuwania zrogowaciałego i martwego naskórka. Uchwyt pomaga operować gadżetem. Po użyciu skóra stóp staje się oczyszczona, gładka i miękka. Mi się podoba.

 5. So Chic! Lakier do paznokci Gel Effect  [Cena: 7,99 zł / 10 ml]

 


Lakier raczej mi się nie przyda, powoli odchodzę od tych tradycyjnych na rzecz hybryd. Otrzymałam ładny ciemno-czerwony kolor i zapewne komuś go sprezentuję. 

6. Miyo Outstanding Lip Gloss  [Cena: 11,99 zł / 4ml]

 


W pudełku znalazłam błyszczyk bezbarwny, ale... Hmmm... tyle brokatu w jednym kosmetyku dawno nie widziałam. I niestety jest to widoczne także na ustach, uzyskuje się nim taki "frostowy" efekt, mam nadzieję, że wiecie o co mi chodzi. Wolę pomadki, wolę mat, więc raczej nie będę używać.

7. Próbki Efektima Pharmacare Delikatne chusteczki / F-Vit C 1000 Suplement Diety

 


Chusteczki do higieny intymnej na pewno użyję, jest to fajny gadżet do torebki. Natomiast witamina C w zimie jak najbardziej jest na czasie.


Podsumowując - styczniowe pudełko jest mocne. Nie spodobały mi się jedynie dwa kosmetyki kolorowe, natomiast po resztę z chęcią sięgam. Są to dobre produkty i miło mi się je stosuje. Jeżeli macie na nie ochotę, to pudełko jest jeszcze dostępne na stronie shinybox.pl


Czytaj dalej »

środa, 3 grudnia 2014

Czarne Mydło

13
O czarnym mydle myślę, że już niejednokrotnie słyszałyście. Oferuje je wiele firm z naturalnymi kosmetykami. Krążyłam wokół niego dość długo, aż w końcu je zakupiłam. Wybrałam czarne mydło, czyli Savon Noir, którego producentem jest Beaute Marrakech.


Czym jest czarne mydło? Jest to pasta wyprodukowana ze zmiażdżonych oliwek. Prawdziwe mydło ma krótki skład, mogą się pojawić także inne oleje, które wzbogacają działanie. Na rynku jest wiele podróbek, firmy widząc popularność tego kosmetyku stosowanego od wieków np w łaźniach tureckich wypuszczają swoje produkty. Często składniki nie pochodzą z certyfikowanych upraw bądź w słoiczku jest cała tablica Mendelejewa. Dlatego sięgnęłam po prawdziwy marokański produkt, w jego składzie jest: aqua (woda), olea europaea oil (oliwa z oliwek), potassium hydroxide (wodorotlenek potasu).  Czarne mydło świetnie oczyszcza, dogłębnie odżywia, niestety potrafi przesuszyć skórę, ale jest na to sposób. Dlatego należy odpowiednio je stosować, aby wyłuskać z niego to co najlepsze. Można go używać do oczyszczania, albo jako maska. Do twarzy oraz do całego ciała. W połączeniu z olejkiem arganowym może zdziałać cuda. I tak go też stosuję.


Opakowanie Savon Noir to szklany słoiczek z aluminiową nakrętką. Konsystencja jest bardzo zbita, kolor zielonkawy, półprzezroczysty. Zapach natomiast jest bardzo specyficzny, pachnie oliwkami. Mi on nie przeszkadza, z czasem go bardzo polubiłam.

Jak stosuję czarne mydło? Nie używam go codziennie, tylko 2 razy w tygodniu. Wykonuję nim demakijaż. O dziwo świetnie się pieni po kontakcie z wodą. Pozostawiam na chwilę takie spienione mydło na twarzy a następnie spłukuję. Pod palcami czuć tak jakby "skrzypienie" skóry. Czytając wiele recenzji czarnych mydeł, zawsze się zastanawiałam co to znaczy, jak to wygląda. Po prostu skóra jest tak oczyszczona i odświeżona, że aż skrzypi :) Aby zapobiec wysuszania skóry zwilżam cerę i nanoszę olejek arganowy. Rano moja twarz prezentuje się bardzo świeżo. Czasami po użyciu mydła stosuję jeszcze glinkę Ghassoul, która wzmacnia oczyszczenie skóry i świetnie radzi sobie z trądzikiem oraz wydzielaniem sebum.


Co dalej? Czarne mydło stosuję, z krótkimi przerwami, od wakacji i w ciągu tych miesięcy świetnie sobie poradził z moją cerą. Nie mam problemów ze suchymi skórkami, jest ona oczyszczona i bardzo gładka. Radzi sobie z moją kapryśną skórą i pomaga jej zwalczyć wszelkie niespodzianki. Mam zamiar nadal po niego sięgać. 


Savon Noir zakupiłam w marokosklep.pl i kosztowało mnie niecałe 25zł. W opakowaniu jest 200g. Starczy go na wiele aplikacji, ponieważ jest bardzo wydajny. Niewiele go potrzeba.


Ciekawa jestem, czy także sięgacie po czarne mydło? Jakie są wasze wrażenia?


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

sobota, 6 września 2014

Złoto Maroka

6
Olej arganowy jest wszędzie. Nie dziwię się temu, jest to jeden z niewielu produktów, który może uczynić cuda. Firmy kosmetyczne podłapały trend i wszystkie mają kremy, balsamy, szampony, odżywki, nawet pomadki z olejem arganowym. Niestety, w większości przypadków jest to tylko pusty slogan, wystarczy spojrzeć na skład (INCI) i poszukać frazy 'argania spinosa kernel oil'. Często jest hen hen daleko za niepotrzebną chemią, która zrobi więcej złego niż dobrego. Albo wcale go nie ma... o takim przypadku gdzieś słyszałam. A mimo to na opakowaniu wielkimi literami znajduje się napis 'olej arganowy'. Myślę, że warto zaglądać na tył opakowania i czytać. Nie trzeba się znać na odczytywaniu składów, ja się nie znam. Ale zakodowałam w głowie kilka formuł, które lubię/nie lubię w kosmetykach albo te, które są na topie. Nie warto naciągać się na tak wątpliwej jakości kosmetyki. Dzięki temu możemy wejść w posiadanie kremów z dużą ilością złotego oleju i cieszyć się jego działaniem.


 Innym wyjściem może być zakup czystego kosmetycznego oleju arganowego. I zachęcam Was do tego, bo jest to dobra inwestycja. Możecie go używać solo, albo wzbogacić nim swój ulubiony krem, szampon, balsam itp. Możliwości są ogromne. Jednakże przy takich zakupach także należy uważać. Wybierzcie olej z pewnego sklepu, najlepiej z odpowiednimi certyfikatami. W innym wypadku możecie otrzymać olej spożywczy, olej rozcieńczony np z oliwą z oliwek, podrasowany innymi składnikami lub olej wyprodukowany z pestek, które wydaliły kozy... tak... Owoce arganii są przysmakiem kóz żyjących w Maroko, które potrafią spałaszować całe plantacje drzew. Plantator, aby nie być stratnym, zbiera wydalone pestki i z nich produkuje olej. Lepiej nie nakładać takiej 'mieszanki' na twarz.

Olej arganowy produkowany jest tylko w Maroko, ponieważ jedynie tam rosną drzewa arganowe. Do wyprodukowania 1 litra oleju potrzeba ok 30kg owoców. Stąd wysokie ceny czystego oleju czy kosmetyków z jego zawartością. Jednak dobrze jest wiedzieć jak odróżnić olej kosmetyczny od oleju spożywczego, który ma mniej walorów pielęgnacyjnych. Olej kosmetyczny ma delikatny choć charakterystyczny zapach, natomiast ten spożywczy pachnie orzechami. Ma też jaśniejszy złoty kolor. Jest to spowodowane tym, iż olej kosmetyczny wyrabiany jest ze świeżych owoców drzewa arganowego, natomiast spożywczy z prażonych orzechów. Warto zwrócić na to uwagę przy zakupie.


Olej arganowy jest cennym kosmetykiem. "Posiada  wysoką zawartość tokoferolu, czyli witaminy E (w tym Beta-tokoferolu, Gamma-tokoferolu i Delta-tokoferolu), która działa przeciwstarzeniowo. Zalecany jest w walce ze zmarszczkami, przedwczesnym starzeniem się skóry, doskonały dla dojrzałej cery. Pomaga zredukować powstałe już zmarszczki poprzez odbudowę warstwy hydrolipidowej skóry, a tym samym zachować młodzieńczy i zdrowy wygląd skóry. Dzięki naturalnym antyoksydantom chroni organizm przed niekorzystnym działaniem wolnych rodników. Ma nawilżające właściwości - dogłębnie nawilża, ujędrnia i napina skórę, REDUKUJE CELLULIT I ROZSTĘPY! Chroni przed działaniem szkodliwych dla cery czynników zewnętrznych, takich jak: słońce, wiatr, zimno, stres. Ma właściwości naprawcze, regenerujące  i odżywcze. Jest skuteczny w walce z trądzikiem, łuszczycą, egzemą. Może przyśpieszać gojenie ran, zadrapań, pęknięć skóry, rozstępów, blizn, poparzeń (w tym słonecznych). Jest doskonały do masażu, który rozluźnia spięte i bolące mięśnie. Nawilża suche i zniszczone włosy, nawilża i odżywia skórę głowy. Wzmacnia kruche, rozdwajające się paznokcie. Olej arganowy ma zastosowanie w pielęgnacji nawet bardzo wysuszonej skóry dłoni. Używany jest także do pielęgnacji paznokci." [źródło marokosklep.com] Ma wszechstronne działanie.


Swój pierwszy olej arganowy otrzymałam na spotkaniu blogerek od marokosklep.com. Było go tylko 30ml, więc korzystałam z niego ostrożnie, coby zbyt szybko się nie skończył. Drugą buteleczkę 50 ml zakupiłam już sama, ponieważ tak bardzo się polubiłam z tym olejem, że nie wyobrażam sobie bez niego pielęgnacji. 


Zastosowałam go pierw do mieszanki OCM. Świetnie nawilżył mi cerę. Stała się ona elastyczna, gładka i miękka w dotyku. Trądzik był wyciszony. Paznokcie też przy tym zyskały - były grube, nie łamały się. A dłonie nie były tak wysuszone. Olej stosowałam także na całe ciało - aplikację bardzo ułatwia atomizer - wystarczyło tylko spsikać skórę i rozsmarować. Świetnie mi ją nawilżył, przestałam mieć problem z wysuszoną skórą łokci czy kolan. Poza tym nie pozostawiał tłustej warstwy na ciele, ładnie się wchłaniał, nie lepił się. Ważne jest, aby olej nakładać na zwilżoną skórę, wtedy właściwości nawilżające są najlepsze. W innym przypadku można uzyskać odwrotny skutek. Olej często nakładam wieczorami na twarz po użyciu różnych peelingów, glinek, masek itp. Radzi sobie świetnie z podrażnieniami, wycisza moją cerę. Pod oczami, razem z kwasem hialuronowym, działa cuda. Można go stosować do różnych domowych maseczek. Ja nie próbowałam, ale jest pełno przepisów w necie. Włosy też lubią ten olej. Wiele włosomaniaczek po niego sięga. Ja w tej kwestii nie mam doświadczenia, ale wierzę im na słowo.

Każdej z Was polecam olej arganowy. Nawet jeżeli nie bawicie się w naturalne kosmetyki, takiego asa warto mieć na swojej półce w łazience.  Jeżeli Was jeszcze nie przekonałam, to zajrzyjcie do Arsenic, świetnie opisała jego działanie.

Zapewne część Was ma w swoich zbiorach Złoto Maroka. Jak go używacie?

Pozdrawiam :)




Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia