Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sally Hansen. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Sally Hansen. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 listopada 2014

SOS dla paznokci: skórki vs Sally Hansen Instant Cuticle Remover

13
Ostatnio na blogu pokazuję wiele lakierów. Wcześniej tego nie robiłam, z prostej przyczyny - moje paznokcie nie wyglądały zdrowo. Odkąd pamiętam, to je obgryzałam. Czasem z nudów, siedząc przed TV, częściej ze stresu. Wyglądało to koszmarnie. Ledwo cokolwiek odrosło, a ja już działałam zębami. Niejednokrotnie tak się zapędzałam, że lała się krew. To był mój nałóg, chwilowe odreagowanie, nad którym nie mogłam zapanować. Nie używałam żadnych odżywek, skórki wycinałam albo, o zgrozo, obgryzałam. Czasami pomalowałam paznokcie lakierem, ale nie trzymały się one u mnie zbyt długo. Te 10-15 lat temu, gdy mój budżet był naprawdę znikomy, miałam może dwa lakiery - czarny i granatowy. Raczej wątpliwej jakości. Schodziły bardzo szybko, ponieważ moja płytka była w strasznym stanie - z jednego powodu - nie używałam zmywaczy do paznokci, resztki lakierów zdzierałam. Brzmi masakrycznie, prawda? Tak też to wyglądało. 

Pewnego dnia powiedziałam, dość! Działałam destrukcyjnie i raczej należało z tym walczyć. Pierwsze bitwy były przegrane, ciągłe postanowienia - 'nigdy więcej' kończyły się po kilku dniach i ponownie masakrowałam paznokcie. Do pewnych rzeczy należy dorosnąć i w końcu udało mi się zmienić swoje nawyki. Przede wszystkim przestałam obgryzać paznokcie, co już bardzo dużo dało. Czasami mi tego brakuje, jednak nie wracam do tego. To już była połowa sukcesu. Jednakże, paznokcie nadal nie wyglądały zbyt dobrze, musiałam sięgnąć po preparaty, które miały mi pomóc. Borykałam się z przesuszonymi i brzydkimi skórkami, w ich 'opanowaniu pomogły oleje, ostatnio przede wszystkim olej arganowy (aktualnie używam tego), który dwa razy w tygodniu wmasowuję w paznokcie i pozostawiam do wchłonięcia/wyschnięcia. Drugim pomocnym preparatem okazał się żel do usuwania skórek  Sally Hansen Instant Cuticle Remover, na który skusiłam się po fali recenzji na blogach. Kosztował minie niecałe 10zł, bo kupowałam w promocji w jednym ze sklepów kosmetycznych i to były najlepiej wydane 10zł. 


Preparatu używam tak jak zaleca producent. Nakładam go na skórki na kilkadziesiąt sekund, przez ten czas żel zmiękcza je, tak jakby je rozpuszcza i bezproblemowo można je usunąć. Pozostawia skórę wokół paznokcia miękką, nawilżoną. Stosowany regularnie sprawa, że moje skórki wyglądają zdrowo, nie narastają tak, abym musiała je wycinać. Wystarcza tylko pielęgnacja tym żelem. Jeżeli widzę, że mam zrogowaciały bądź przesuszony naskórek wokół paznokcia, to także nakładam żel na kilka minut, a następnie zmywam ciepłą wodą. 

Opakowanie preparatu jest bardzo funkcjonalne. Buteleczka jest wykonana z miękkiego plastiku, natomiast 'dziubek' ułatwia precyzyjne nakładanie żelu. Dobre też jest to, że żel jest gęsty i nie spływa ze skóry. 


Sally Hansen Instant Cuticle Remover świetnie działa na moje skórki i dzięki temu paznokcie wyglądają zdrowo. Teraz już wiem, skąd taka jego popularność na blogach. Jeżeli jeszcze go nie macie, to warto za nim się rozejrzeć. Naprawdę czyni cuda. W połączeniu z olejem oraz odżywką do paznokci, mogę w końcu się cieszyć zadbanymi dłońmi.

A jakie są Wasze 'paznokciowe' historie? Jakich preparatów używanie do pielęgnacji dłoni i paznokci?

Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

niedziela, 11 sierpnia 2013

Nowości w kosmetyczce ze sklepu urodomania.com

46
Dzisiaj troszkę luźniejszy post :) Czyli z serii co nowego w mojej kosmetyczce ;)

W tygodniu wpadły do mnie dwie paczuszki ze sklepu urodomania.com. Jedną sama zamówiłam, bo podkład mi się skończył (nie ważne, że mam masę innych ;)), a druga jest w ramach współpracy, tzn na ich stronie FB szukano dziewczyn, które chętnie by przetestowały nową paletkę W7. Zgłosiłam się i się udało. Mam ją w łapkach, dodatkowo otrzymałam jeszcze dwa produkty Catrice.



Sklep urodomania.com polecam. Wielokrotnie robiłam tam zakupy i zawsze przesyłki dochodziły do mnie w przeciągu 24h. Dodatkowo kontakt też jest przemiły. Pozdrawiam Panią Gosię.:) Asortyment - to co tygryski lubią najbardziej - jest Sleek, W7, Revlon, TheBalm (chceeeee), Elf, Batiste, Hakuro i wiele wiele innych. Do tej pory, kosmetyki, które stamtąd kupiłam, były świeże, nowe, w oryginalnych opakowaniach, dobrze zabezpieczone w paczce. Do tego ceny i częste promocje kuszą. Aaaa żebym nie zapomniała, teraz jest 15% na wszystkie produkty Sleek ;)


Pokażę Wam, co  w najbliższym czasie będę używać :)





Od dłuższego czasu chętnie i namiętnie używam podkładu Revlon Colorstay w odcieniu 150 Buff. Idealnie się stapia z kolorytem mojej cery, jest nawet nawet kryjący. Kosmetyk już był ku końcowi, zatem należało zakupić nowy. W sklepie był za 29,90 - o połowę taniej niż w stacjonarnych sklepach. Do tego wzięłam drugi podkład, ciemniejszy w odcieniu 320 True Beige. Przyda mi się do mieszania z za jasnymi podkładami (mimo unikania słońca o  jeden ton się opaliłam :/ ), wypróbowałam go do konturowania i może jeszcze gdzieś go wykorzystam przy malowaniu innych osób (o ile się trafią :PP) Revlony to dobre podkłady, więc polecam. A za tę cenę warto brać. Niedługo przygotuję dokładniejszą notkę o tych podkładach. Zdjęcia porobione!






Kusił mnie rabat na Sleek'a, więc zaczęłam przeszukiwać stronę za czymś interesującym. Oczywiście śliniłam się do każdej paletki, ale tyle już mam cieni, że do końca życia ich nie użyję, więc szukałam czegoś jako "zapchaj dziurę mego chciejstwa"  :) I w taki o to sposób trafił do mnie żel do usuwania skórek Sally Hansen w promocyjnej cenie 9,98 zł. Od dłuższego czasu poszukiwałam czegoś do skórek, bo niestety już sobie z nimi nie radziłam (tak to sobie tłumaczę ;)), jak na razie raz użyłam i nawet dobrze je usuwa :)






Drugą paczkę otrzymałam parę dni później, bo w piątek. A w niej:




Paleta cieni W7 10 Out of 10. Kolorki bardzo sympatyczne, raczej stonowane. Myślę, że można nią wykonać i makijaże dzienne, i makijaże mocniejsze wieczorowe. Pierwsze "macanko" mnie zadowoliło i przez najbliższy czas chętnie będę po nią sięgać. Cena jest także zachęcająca do zakupu, bo tylko 17,90 zł. Zatem oczekujcie makijaży wykonanych tą paletką, a i myślę że w przeciągu 2 tygodni ukaże się pełna recenzja.



Catrice Allround Concealer to paleta 5 korektorów. Kolor zielony idealnie sprawdzi się na wszelkie zaczerwienienia np blizny, rozszerzone naczynka, różowy można używać na sińce pod oczami, natomiast beże do zatuszowania niedoskonałości, wyprysków, do rozjaśnienia np obszaru pod oczami itp. Korektory są kremowe, dobrze napigmentowane. Cena to 14,90. Opakowanie solidne, plastikowe, łatwo się otwiera. Na KWC paleta korektorów zbiera wiele pozytywnych opinii, jestem ciekawa, jak wypadnie u mnie.



Trzecim produktem jest tester cieni do brwi  Catrice Eyebrown Set. Zestaw zawiera dwa matowe cienie, raczej w chłodniejszym odcieniu. Sądzę, że będę sięgać po ten ciemniejszy, z racji ciemnej oprawy oczu i czarnych włosów, mam nadzieję, że będzie on do mnie pasował. Cena to 16,99 zł.


Jak widzicie, mam wszystko co potrzeba ;) Tylko siedzieć i malować  ;)

Skuszone? :D


Pozdrawiam :)


Czytaj dalej »

Copyright © Szablon wykonany przez Blonparia